Rodzi się więcej dzieci. W Holandii! Czy Polki nie chcą rodzić?

Rodzi się więcej dzieci i rośnie liczba mieszkańców Holandii.

Holandia, czyli państwo, w którym podejmowane są działania zmierzające do ograniczenia religii w społeczeństwie jest na czwartym miejscu, gdzie dokonuje się najmniej aborcji.

Najbardziej zsekularyzowane państwo w Europie Zachodniej, gdzie aborcja jest dozwolona do 24 tygodnia, a decyzję o przerwaniu ciąży podejmuje wyłącznie kobieta. Państwo, w którym od dwudziestu lat dozwolone jest zawieranie małżeństw przez osoby tej samej płci i gdzie do kościoła uczęszcza trochę ponad jeden procent społeczeństwa. Efekt tego jest taki, że obecnie tam właśnie, rodzi się więcej dzieci niż przed pandemią.

Ponad połowa holenderskiego społeczeństwa nie wyznaje żadnej religii. Kościoły świecą pustkami i z roku na rok jest ich coraz mniej. Niektóre znikają z powierzchni ziemi, a pozostałe przerabiane są na: centra handlowe, biblioteki, hotele, restauracje, albo dostosowywane do zamieszkania. Nie mogą pochwalić się, że są “narodem wybranym”, bo wyznania katolickiego jest ok. 1/4 społeczeństwa. Ale za to, z głowy mają problem demograficzny. Metoda in vitro refundowana jest do 43 roku życia, również dla singli i par jednopłciowych. Mimo tak liberalnych warunków przerywania ciąży, Holandia znajduje się w czołówce państw, gdzie przeprowadza się ich – najmniej.

Co jeszcze można więcej zrobić…

Ciekawe, że w Polsce mimo starań ze strony Kościoła i rządu kobiety nie chcą rodzić dzieci. Nie chcą, albo nie mogą. A może się boją. Tym bardziej, że kobiety zazwyczaj chcą mieć dzieci, ale niewiele z nich jest gotowych zaryzykować wychowywanie dziecka z niepełnosprawnością. Niewiele par jest gotowych podjąć takie ryzyko, a następnie patrzeć przez resztę życia na ból i cierpienie swojego dziecka. Nawet niektóre małżeństwa, głęboko wierzące w Boga, też trudno będzie księdzu do tego przekonać.

Może kobiety nie chcą być aż tak silne, albo w ich ocenie moralnej, jest to niehumanitarne. A może mężczyźni nie chcą ryzykować zdrowia i życia ukochanej osoby, więc świadomie rezygnują z rodzicielstwa. Oczywiście, że życie jest wspaniałe, jeśli nie jest pasmem nieustającego cierpienia. Czy oby na pewno każde życie jest tyle samo warte? A może warto czasem, spojrzeć na jego jakość. Spojrzeć w oczy cierpiącego człowieka, spróbować wyzwolić w sobie trochę empatii i wyobrazić sobie co czuje.

Czy w Polsce kobiety nie chcą rodzić dzieci?

Ależ chcą i wiele z nich nawet bardzo by chciała. Niestety, wiele z nich nie może zajść w ciąże. Metoda in vitro bywa dla nich jedyną szansą. Jeszcze nadal można ubiegać się o dofinansowanie, ale i tak dla przeciętnej rodziny jest to koszt nie do udźwignięcia. Do tego w Polsce metoda in vitro jest na każdym kroku napiętnowana przez Kościół i organizacje z nim związane. Dlatego rodziny praktykujące, już na takie rozwiązanie się nie zdecydują. A szkoda, bo byłoby więcej szczęśliwych i kochanych dzieci, i poprawiłyby się statystyki. Obecnie jesteśmy w czołówce, na czwartym miejscu, licząc od końca.

Jest nas coraz mniej i nic nie wskazuje, żeby miał się ten trend zmienić, przynajmniej w najbliższym latach. Wzrastająca od jakiegoś czasu liczba zgonów w Polsce, jest wynikiem nie tylko koronawirusa i załamania służby zdrowia, ale głównie to efekt, wymierania osób urodzonych po II wojnie światowej. Natomiast liczba kobiet w okresie rozrodczym, to obecnie panie urodzone w okresie wielkiego niżu, czyli końcówki ubiegłego wieku. Jeśli teraz byśmy podjęli działania, to za 10 lat może moglibyśmy spodziewać się jakiegoś małego “baby boom”, a jeśli nie – to zostanie nas w Europie zaledwie garstka. W państwie, gdzie kobiety czują bezpieczeństwo i ekonomiczną stabilizację, zwykle – rodzi się więcej dzieci.

Izi

nasza grupa tematyczna
baner nadwiślański patriotyzm

Najnowsze: