Randka w ciemno. Ryzyko związane z rozczarowaniem

Randka w ciemno. Ryzyko związane z rozczarowaniem

Dlaczego akurat mnie wybrałaś/wybrałeś? Bo spełniasz 9 z dziesięciu moich wymagań.

Randka w ciemno. Selekcja na podstawie zdjęcia, kilku subiektywnych słów o sobie i stajemy się zbiorem czyichś wymagań. Konfrontacja z rzeczywistością jest trudna, bo niby jak się dopasować do wyobrażenia o nas samych, kogoś całkiem obcego. Nawet jeśli szczerze piszemy o sobie to dalej to jest tylko nasza prawda o nas samych.

„Nieuleczalny romantyk”, „Kocham sport i wyzwania”. A do tego zdjęcia. Zawsze korzystne, często podrasowane najnowszym programem komputerowym. Żadnych niekorzystnych ujęć. One lekko uśmiechnięte – nieśmiało albo nieco wyzywająco. On z marsową miną Clinta Eastwooda albo sympatycznego chłopaka w stylu Macieja Musiała. Niezależnie od wyrazu twarzy – zawsze do przodu. Tak się pokazujemy na portalach randkowych wabiąc. Tak się pokazujemy i stajemy niewolnikami stworzonego przez siebie wizerunku.

Internetowa randka

Rejestrując się na portalach randkowych kłamiemy. Także pozwalając, by znajomi umawiali nas na „randki w ciemno” godzimy się na kłamstwo. Świadome lub nie. Opisujemy się subiektywnie, jednostronnie – tak, jak się widzimy i jak chcemy być widziani. Kobiety nie piszą przecież, że czasem histeryzują i są bałaganiarami. Mężczyźni – że rzadko zmieniają bieliznę i najchętniej spędzają czas przed telewizorem, na kanapie z piwem w ręku. Nikt nie pisze, że ma kilka kilogramów nadwagi czy problemy emocjonalne.

Umawiający nas znajomi też kłamią. Przecież nie powiedzą „On jest nerwowy, klnie jak szewc, ale umów się z nim”. Będą podkreślać twoje zalety – „Ma dobrą pracę i lubi żeglarstwo”, „Jest bardzo oczytany i ma nieprawdopodobną wiedzę”.

Tworzenie wizerunku

Kreujemy (lub przyjaciele/znajomi kreują) nasz wizerunek. Na potrzeby tego spotkania stajemy się aktorami. A aktorzy to kłamcy. Znajomość, jeżeli się rozwinie, będzie naznaczona kłamstwem. Jego ofiarą padną nie tylko osoby, z którymi umówiliśmy się lub zostaliśmy umówieni. Jego ofiarami, być może w dłuższej perspektywie – większymi, będziemy my sami.

Stworzyć wizerunek na potrzeby zdjęcia do portalu nie jest trudno. To raczej banał, schemat. Zagranie siebie na pierwszej randce też nie jest trudne – to tylko kilka godzin. Gorzej będzie, jeżeli się sobie spodobacie, i będziecie chcieli kontynuować znajomość.

Naznaczony, nawet niewinnym, kłamstwem związek jest związkiem wadliwym. Żadna ze stron nie będzie w nim do końca szczęśliwa. Osoba oszukiwana – bo padnie/będzie padać codziennie ofiarą matactwa. Osoba oszukująca – ponieważ nie będzie mogła być sobą, większość jej uwagi będzie zajmowało trzymanie się roli. Czasami może być nawet zabawnie, gdy mężczyzna bojący się wody, za to chwalący dokonaniami żeglarskimi, będzie zmuszony zademonstrować partnerce swoje umiejętności na jachcie, albo cierpiący na lęk wysokości – na ściance.

Randki internetowe nie są złe. Dzięki nim powstaje coraz więcej związków. Często bardzo szczęśliwych. Związków, które bez internetu nie byłyby możliwe – ze względu na odległość – geograficzną bądź towarzyską, partnerów.

Umawiane przez przyjaciół lub znajomych „randki w ciemno” też często kończą wspaniałymi związkami. Przecież chcą oni dla nas najlepiej.

Jednak najlepszym sposobem na poznanie kogoś wyjątkowego, tej/tego „na zawsze” pozostaje przypadkowe spotkanie. To wtedy najczęściej i my, i ten/ta druga jesteśmy naturalni, niezwykli w swojej zwyczajności. Fantastyczni bez photoshopa, z prawdziwymi uśmiechami na twarzach, gestami, minami i małymi wadami – plamką na marynarce czy lekko spękanym lakierem na lewym wskazującym. Taka randka może być początkiem czegoś wyjątkowego.

Jeżeli z takimi małymi wadami i naturalnością zostaniemy zaakceptowani, nasze szanse na szczęście wzrosnie dziesięciokrotnie. Bo najbardziej zmysłowa i romantyczna jest naturalność.

Magda Nawrożniak

nasza grupa tematyczna
baner muzyka na seksowny wieczór

Najnowsze: