Kłamstwa dla własnego zysku, czyli wyrachowana manipulacja

Kłamstwa dla własnego zysku, czyli wyrachowana manipulacja

Nie jestem nic wart/a dlatego ponaginam rzeczywistość. Stop. Zapala się czerwona lampka?

Przypisywanie sobie czyichś zasług, permanentne kłamstwa a w najlepszym wypadku koloryzowanie wydarzeń to forma manipulacji. Wstyd się przyznać, ale wszyscy kłamiemy. Robimy to, by osiągnąć cel lub dlatego, że się wstydzimy. Siebie i swojego życia. Ale kłamstwa dla własnego zysku – nawet w pracy – to manipulacja.

Z kłamstwem spotykamy się na każdym kroku. Kłamią sprzedawcy, zachwalając swój „wyjątkowy” – a tak naprawdę taki sam (albo bardzo podobny), jak na stoisku obok – towar. Koledzy, opowiadając, jaki to wspaniały weekend spędzili, choć byli wściekli siedząc w cieknącej chacie. Kłamią też partnerzy, mówiąc że dziś to nie, bo „boli głowa” – choć po prostu nie mają ochoty na seks, lub „że było cudownie” – chociaż tak naprawdę nie mogli się doczekać końca.

Kłamstwa stały się naszym stylem życia. W wielu przypadkach to zrozumiałe. Czasem prawda może być dla osoby oszukiwanej czasem zbyt bolesna. Często kłamcy uważają, że ich życie jest tak nieciekawe, iż trzeba je podkoloryzować. Bywa też, że to jedyny sposób na odniesienie sukcesu i osiągnięcie celu.

Kiedy kłamstwo jest dobre

Kłamstwo nie jest dobre, jednak czasem konieczne. Jak w przypadku rodziny chorego, której nie wolno odbierać nadziei. Jednak kłamiąc czasem sami wyrządzamy sobie szkodę – w pracy, gdy ktoś odkryje, że to jednak zrobił to kto inny, a nie my i w związku, gdy partner odkryje, lub z czasem przekona się, że to, o czym mówiliśmy na randkach nie ma nic wspólnego z rzeczywistością czy tym, jaki jest naprawdę. Okaże się, że ten robiący z siebie „Indianę Jonesa” mężczyzna jest tak naprawdę kochającym swoją kanapę leniem, a udająca wielką damę kobieta ma maniery niczym spod budki z piwem.

Kłamstwo można odkryć. Czasem okazuje się, że bardzo łatwo. Wystarczy przyjrzeć się czemuś lub komuś uważniej. Jednak jedna z jego form, manipulacja, jest bardzo trudna do wykrycia. Zresztą manipulacja to więcej niż kłamstwo. To seryjne kłamstewka oraz, będące także ich formą, niedopowiedzenia i sugestie.

Kłamstwa dla własnego zysku

Manipulować potrafią kobiety i mężczyźni. Jednak panom lepiej wychodzi to w pracy, gdzie prowadzą ambicjonalne rozgrywki. Gdzieś muszą udowodnić swoją męskość – skoro w domu kobieta rządzi.

Każdy kucharz powie, że gotuje doskonale i będzie zachwalał swoje przepisy. I może dlatego właśnie powszechnie zostało przyjęte, że mężczyźni są lepszymi kucharzami.

mężczyźni są lepszymi kucharzami

W domu najczęściej to oni są ofiarami manipulacji. Bo to kobiety są w niej mistrzyniami – i w pracy, i w związku. Mężczyźni nie potrafią manipulować kobietami z dwóch powodów. Przede wszystkim są ofiarami kultu męskości, szlachetnego rycerza, dlatego w większości przypadków ulegają nastrojom partnerek – smutkowi, łzom, radości. Ponieważ są egocentrykami skupiają się na swojej szlachetności i męskości. Nie dostrzegają, że kobiety potrafią i mogą to wykorzystywać.

A potrafią i mogą, bo są bardziej praktyczne. To antropologia. W większości gatunków ssaków to samice opiekują się potomstwem i muszą mu zapewnić przetrwanie. U ludzi to zawsze kobiety strzegły domowego ogniska oraz zajmowały dziećmi, podczas gdy mężczyźni walczyli o nowe terytoria lub odpoczywali i raczyli się winem po walce.

Kobieca determinacja

Kobiety są nastawione na cel i zdeterminowane, by ten cel osiągnąć. Za wszelką cenę.

Mężczyźni tak konsekwentni nie są i w pewnym momencie, gdy poczują znużenie, odpuszczają. Kobiety nie odpuszczają nigdy.

Manipulacja może być niewinna i prowadzić do zakupu przez partnera brylantowej kolii lub sukienki dla ukochanej. Może jednak służyć też ukryciu romansu lub przybrać formę faktycznego ubezwłasnowolnienia. Dochodzi do tego, gdy kobieta nastawia partnera przeciwko jego znajomym.

Gdy manipulacja jest tylko formą gry miłosnej, nie ma w niej nic złego. Jednak, gdy przyczynia się krzywdy osoby zmanipulowanej, może być przyczyną rozpadu związku. Może, a nawet powinna. Relacja, w której jedna (lub obie) osoby są manipulowane, nie ma nic wspólnego z partnerstwem. To w gruncie rzeczy związek o charakterze merkantylnym – seks za utrzymanie na oczekiwanym poziomie, który może obydwojgu (a na pewno jednemu z nich – utrzymującemu) przynieść poważne rany psychiczne.

Polecane przez nas

https://ukorzeni.pl/swiadomosc/kobiece-manipulacje-przez-wzbudzanie-poczucia-winy/

Nasza grupa społecznościowa

https://www.facebook.com/groups/549146312603349/


Podobne artykuły

Świadomość

20.07.20
Nie ma wyboru, polityka każe nam wrócić do empatii

Nie dość, że mamy dwie Polski, to mówią dwoma innymi językami. Każda chce byś słuchana, żadna nie chce słuchać. Politycy zmienią się jak zmienimy się my Jesteśmy po kolejnych wyborach,…

Świadomość

14.07.20
Stwórz sobie życie, czyli między magią i technologią

Roboty, cyborgi, sztuczna inteligencja… Wszystko to nie jest wynalazkiem XX wieku. Te żyjące i myślące twory pojawiały się już w wyobraźni starożytnych Samo słowo „robot” w starożytności oczywiście jeszcze nie…

Świadomość

14.07.20
Okultyzm i magia w XIX wieku, czyli sto lat bez boga

W XIX stuleciu chrześcijaństwo przeżywało kryzys. W Europie rozwinął się okultyzm, powszechnie zaczęto wyznawać religie wschodu, do łask powróciły wierzenia pogańskie, modna stała się magia Kościół był w XIX wieku…

Świadomość

25.06.20
Fourier: Falanstery, czyli szalona wizja świata szczęśliwego

Charles Fourier żył na przełomie XVIII i XIX wieku, ale jego umysł należał już do końca wieku XX. Stworzył pojęcie feminizmu, optował za pełnym równouprawnieniem wszystkich ludzi. Stworzył też projekt…