Fourier: Falanstery, czyli szalona wizja świata szczęśliwego

Charles Fourier: Falanstery, czyli szalona wizja świata szczęśliwego

Charles Fourier żył na przełomie XVIII i XIX wieku, ale jego umysł należał już do końca wieku XX. Stworzył pojęcie feminizmu, optował za pełnym równouprawnieniem wszystkich ludzi. Stworzył też projekt świata idealnego

Fourier był wizjonerem, choć za życia dość powszechnie uważano go za szaleńca. Jego obsesją, wręcz natręctwem było uszczęśliwienie ludzkości. Dorastał w epoce oświecenia, odrzucał więc religię i wizję życia pośmiertnego. Swój raj chciał stworzyć na ziemi i dla żywych. Co istotne – dla wszystkich. W jego czasach, a więc u schyłku XVIII wieku, wiele zmieniło się w kwestiach filozoficznych, gospodarczych czy technologicznych, ale pod względem społecznym ludzie wciąż żyli w średniowieczu, a piętrowa struktura społeczna – z królem, szlachtą i pogardzanym plebsem – była niemal identyczna jak tysiąc lat wcześniej. I to w niej właśnie Charles Fournier upatrywał źródeł wszelkiego nieszczęścia.

Ewolucja zamiast rewolucji

Urodził się w 1772 roku, ale więc w odpowiednim momencie, by w dorosłym już wieku obserwować Wielką Rewolucję Francuską. Było to jedno z najważniejszych wydarzeń w dziejach Europy, bo pokazało, że prosty lud jest w stanie obalić za jednym zamachem i monarchię i Kościół, a więc dwie instytucje, które towarzyszyły ludzkości od zawsze i wydawały się nienaruszalne. Ale pokazało też mroczną stronę ludzkości. Rewolucja zawsze jest jakimś rodzajem zemsty i uwalnia najniższe, najbardziej brutalne ludzkie instynkty. Rewolucyjnym przywódcom ślepa furia tłumu jest potrzebna, bo stanowi fizyczną siłę, której nic nie może się oprzeć. Ale jednocześnie jest bronią obosieczną i nad raz uwolnioną furię trudno później kontrolować. Nawiasem mówiąc doskonale opisał to zjawisko francuski socjolog i psycholog Gustave Le Bon w książce „Psychologia tłumu” – gdzie wykazał, że tytułowy tłum przestaje być po prostu sumą zgromadzonych w nim jednostek, a staje się odrębnym bytem kierującym się pierwotnymi i bardzo zwierzęcymi instynktami. Łatwo wskazać mu cel, ale nie sposób nim kierować.

Fourier widział to na własne oczy, a nawet sam cudem uniknął ścięcia na gilotynie. Lekcja, jaką z tego odebrał była taka, że należy robić nie rewolucję, lecz ewolucję. I gdzieś pod koniec XVIII wieku zaczął opracowywać swój szalony, cudownie utopijny plan zbawienia świata. Jego podstawą było całkowite równouprawnienie wszystkich ludzi. Struktura społeczna miała być w jego wizji nie pozioma i hierarchiczna, lecz pionowa – jedyne co dzieliło ludzi to typy osobowości. W swoich obserwacjach i obliczeniach wyselekcjonował 810 takich typów, które dobrane w pary tworzyłyby społeczność idealną. Wymyślił więc, że świat powinien składać się z ze stosunkowo niewielkich, samowystarczalnych osad, zamieszkiwanych przez 1620 osób. Według jego projektu wzorcowy Falanster – jak nazwał te osady – przypominałby formą pałac wersalski, a oprócz miejsc pracy i wypoczynku, znajdowałyby się w nim tereny rolnicze, warsztaty rzemieślnicze, ale też miejsca kultury i kultu. W kwestii wary, każdy mógł wierzyć w to, co chciał.

Architektura nowego świata

Brzmi to niemal jak idealna definicja utopii i istotnie ostatecznie idea Falansterów utopią się okazała. Ale była też czymś znacznie więcej i w zasadzie to właśnie ona ukształtowała mentalność ludzi XX i XXI wieku. Przykładowo – to właśnie Fourier wymyślił feminizm, nie tylko jako ideę, ale nawet samo słowo. Był radykalnym zwolennikiem pełnego i bezwarunkowego równouprawnienia wszystkich ludzi, bez względu na płeć, kolor skóry, wiarę czy cokolwiek innego. Mało tego. Był przeciwnikiem instytucji małżeństwa, nad którą przedkładał wolną miłość – co czyni go prekursorem idei hippisów i ich współczesnych epigonów. Gdyby Fourier żył dziś, byłby też z pewnością wrogiem korporacyjnych układów pracy. Uważał, że ludzie powinni pracować zgodnie z predyspozycjami swojej osobowości, a więc tak, by praca sprawiała jednocześnie przyjemność. Słusznie zauważał, że taka właśnie praca jest nie tylko najprzyjemniejsza dla pracownika, ale też najbardziej wydajna i najlepsza jakościowo.

Do swojej idei Fourier usiłował przekonywać koronowane głowy ówczesnej Europy, a wśród jego entuzjastów był nawet cesarz Napoleon III. Bezskutecznie jednak. Dopiero po jego śmierci w 1837 roku jego wizję zapłodniły ideologów socjalistycznych z Karolem Marksem na czele, przywódców Komuny Paryskiej, stały się też popularne w kręgach rewolucyjnych ruchów niepodległościowych w drugiej połowie XIX wieku. Ze szczególną siłą oddziałały jednak na wyobraźnię artystów. Także polskich. Dość wspomnieć, że w tworzeniu Falansteru w USA, w okolicach Dallas, zaangażowała się jedna z najwybitniejszych aktorek tamtych czasów Helena Modrzejewska, która wychowywała tam przez pewien czas syna Rudolfa, który zostanie wkrótce autorem pomysłu „wiszących” mostów i największym ich budowniczym w Stanach. W ideę tworzenia tej osobliwej komuny zaangażowani byli także Henryk Sienkiewicz, Stanisław Witkiewicz, malarz Lucjan Paprocki i również malarz, ale koniec końców święty kościoła katolickiego Adam Chmielowski.

I chociaż Falanstery takie jak wymyślił to Fourier w zasadzie nie istnieją, idea tego rodzaju komun odżywa niemal w każdym pokoleniu. Dlaczego? Można odpowiedzieć słowami wielkiego filozofa Karla R. Poppera z jego pracy „Utopia i przemoc”. Pisał w niej: „Urok utopii wyrasta z niemożliwości uprzytomnienia sobie, że nie jesteśmy w stanie uczynić z ziemi nieba”.

Wojciech Lada

Polecane przez nas

https://ukorzeni.pl/ciekawostki/dracena-czego-czlowiek-moze-nauczyc-sie-od-malpy/

Nasza grupa społecznościowa

https://www.facebook.com/groups/549146312603349/


Podobne artykuły

Świadomość

02.10.20
Sztuka wojny SUN TZU. Zasady i podłoże psychologiczne

– Love Is A Battlefield – śpiewała w latach 80. Pat Benatar. Piosenka ta stała się, obok wielkich przebojów Madonny „Like A Virgin” i „Material Girl”, hymnem młodych wyzwolonych kobiet…

Świadomość

01.10.20
„Erystyka” filozofa Artura Schopenhauera, czyli krótka rozprawa

Każdy uczciwy pisarz, scenarzysta i reżyser musi przyznać, że nie byłoby jego powieści, serialu czy filmu bez napisanej ok. 335 roku p.n.e. „Poetyki” Arystotelesa. Każdy uczciwy, praktykujący na sali sądowej…

Świadomość

27.09.20
Władcy czasu, czyli alchemia nieśmiertelności

Alchemicy byli zawieszeni między magią i nauką. Dzięki nim ta ostatnia rozwinęła się w nieprawdopodobny wręcz sposób, pierwsza zaś - przetrwała W potocznym rozumieniu alchemik to ktoś, kto próbuje zamienić…

Świadomość

24.09.20
Wygórowane oczekiwania wobec innych ludzi i świata

Przestając oczekiwać czegokolwiek od innych zaczynamy doceniać co dostajemy, nie narażając się na wieczne rozczarowania Zapominając, że coś nam się należy, zauważamy wokół siebie ludzi otwartych i szczerych. Każdy z…