„Erystyka” filozofa Artura Schopenhauera, czyli krótka rozprawa

„Erystyka” filozofa Artura Schopenhauera, czyli krótka rozprawa

Każdy uczciwy pisarz, scenarzysta i reżyser musi przyznać, że nie byłoby jego powieści, serialu czy filmu bez napisanej ok. 335 roku p.n.e. „Poetyki” Arystotelesa.

Każdy uczciwy, praktykujący na sali sądowej prawnik czy autor poradnika sztuki negocjacji musi przyznać, że podstawą do ich błyskotliwych wystąpień i przebojowych poradników jest – napisana około 1830 roku, przez niemieckiego filozofa „Erystyka” Artura Schopenhauera – krótka rozprawa.

Pomysł Schopenhauera

Urodzony w Gdańsku Schopenhauer był jednym z największych niemieckich myślicieli. Jednak „Erystykę” trudno nazwać autorskim dziełem jego umysłu. Ten cynik i pesymista, po prostu w błyskotliwy sposób skodyfikował w niej zasady obowiązujące podczas negocjacji – zarówno tych handlowych, prowadzonych od setek lat na stoiskach bliskowschodnich targowisk, tych prowadzonych w jego czasach w zaciszu kupieckich gabinetów, jak i sporów wiedzionych na salach sądowych.

Koncepcja

Sama „Erystyka” to zresztą tytuł wieloznaczny. W grece oznacza nie tylko spór, ale i kłótnię. Jest więc po prostu dzieło Schopenhauera poradnikiem skutecznego przekonywania, że ma się rację. Skutecznego – a więc takiego, w których nie prawda materialna jest ważna, ale to, byś był górą.

Jako realista Schopenhauer nie wierzył w prawdę. Traktował ją tylko jako punkt odniesienia. Punkt, który można – ale niekoniecznie trzeba – wykorzystać jako argument.

Wszystkie chwyty dozwolone

Dyskusję czy negocjacje widział jako grę, w której wszystkie chwyty są dozwolone. Także faule. Tyle, że trzeba je tak sprytnie stosować, by arbiter (partner w dyskusji lub sędzia) nie mógł odgwizdać przewinienia.

„Erystyka” – biblia prawników, dyskutantów i negocjatorów – to dzieło objętościowo niewielkie. Ma niespełna 40 stron. Schopenhauer, jak na Niemca przystało, był pragmatyczny. Zasady prowadzenia sporów skodyfikował w 32. punktach. Zasadach, które – jeżeli się do nich zastosujesz i nawet gdy wszyscy wiedzą, że nie masz racji – pozwolą ci zwycięsko wyjść z każdego sporu.

Zasady „Erystyki” Schopenhauera to:

  1. Uogólnienie lub rozszerzanie wypowiedzi przeciwnika poza jej granice. Im bardziej ogólnikowe twierdzenie, tym łatwiej je obalić. „Nie zwrócę panu tych 10 000 zł za ten zegarek. To nie jest wada. Zegarki sprężynowe są z natury niedokładne. To męska biżuteria, która świadczy o statusie posiadacza. Czas może pan sprawdzać na telefonie”
  2. Zastosowanie innego znaczenia dla słowa użytego przez przeciwnika, by rozszerzyć lub rozmyć jego wypowiedź. Dzięki temu będzie ją łatwiej obalić. „Dobry prawnik nie musi mówić prawdy. Dobry prawnik ma pana wydostać z kłopotów”
  3. Dosłowne przyjęcie twierdzenia względnego przeciwnika lub ujęcie go pod innym, korzystnym dla nas, kątem. Będzie wtedy łatwe do obalenia. „Skoro pan stwierdził, że ten samochód jest piękny, to czemu mam panu obniżyć cenę. Niech pan się cieszy, że jej nie podniosłem”.
  4. Podawanie rozproszonych (także błędnych) przesłanek, tak by przeciwnik nie zorientował się, do czego zmierzamy. Kiedy zaakceptuje wszystko co nam potrzebne, należy wyciągnąć z nich niespodziewany wniosek.
  5. Dowodzenie przy użyciu innych terminów i słów lub posługiwanie się ogólnikami, które dyskutantowi łatwiej zaakceptować.
  6. Zadawanie wielu pytań naraz. Pozwoli to na ukrycie odpowiedzi, na której (i jakiej) nam zależy. oraz uniemożliwi rozmówcy zorientowanie się w naszym toku rozumowania. Sprawi też, że może przeoczyć nasze ewentualne błędy oraz braki we wnioskowaniu.
  7. Wyprowadzenie przeciwnika z równowagi przez bezczelne zachowanie (im bardziej subtelne i trudne do wykrycia przez obserwatorów, tym lepiej). Zdenerwowany nie będzie w stanie wszystkiego przemyśleć i dopilnować. Straci także pewność siebie.
  8. Pomieszanie kolejności wnioskowania (zadawanie pytań w niewłaściwej kolejności), by przeciwnik pogubił się w wywodzie.
  9. Zadawanie zbyt wielu szczegółowych pytań dotyczących przypadków i, następnie, stwierdzenie, że (choć nie musiało do tego dojść) zgodził się z tezą, która je potwierdzała.
  10. Nacechowanie słów, nadawanie im innego znaczenia. Gdy przeciwnik proponuje jakąś zmianę, nazwać ją „nowomową” i przeciwstawić „prawdziwemu znaczeniu”. Gdy taka propozycja wychodzi od nas, opór przeciwnika nazwać jego „zacofaniem” lub „ograniczeniem”.
  11. Zaproponowanie przeciwnikowi wyboru między proponowaną przez nas tezą, a przejaskrawioną antytezą. „Mieszkańcy tej wioski są zacofani”/„Polacy są zacofani”.
  12. Ogłoszenie, że się czegoś dowiodło, choć faktycznie jeszcze do tego nie doszło.
  13. Przedstawienie przeciwnikowi słusznego stwierdzenia. Jeśli je odrzuci – wykazujemy, że jest słuszne i triumfujemy; jeśli przyjmie – zyskujemy, bo zgodził się z naszym twierdzeniem.
  14. Szukanie w wypowiedzi przeciwnika sprzeczności z akceptowaną przez niego szkołą, grupą, do której należy lub sposobem postępowania, np.: „Prawdziwy mężczyzna/człowiek honoru tego by nie powiedział”.
  15. Gdy przeciwnik postawi mocny kontrargument, wykorzystać podwójne znaczenie tego, co powiedzieliśmy, mimo że początkowo nie o to znaczenie nam chodziło.
  16. Nagła zmiana tematu, odwrócenie uwagi, wytrącenie z toku rozumowania.
  17. Gdy przeciwnik zażąda argumentów przeciw jego twierdzeniu, a my ich nie znajdujemy, uciec się do ogólników powiązanych z jego tezą i, później, podważenie ich, argumentując np. ludzką omylnością.
  18. Potraktowanie uzgodnionej wspólnie przesłanki, jako dowodu naszej tezy. Nawet, jeżeli brakuje jeszcze kilku przesłanek, które przyjęły obie strony.
  19. Gdy przeciwnik użył nieuczciwego lub fałszywego argumentu, użycie podobnego. Postawi to go w gorszej pozycji, niż gdybyśmy wykazali pozorność jego argumentu – to on nakręcił spiralę kłamstw;
  20. Jeżeli przeciwnik przekonuje nas do czegoś wątpliwego lub spornego, stwierdzić, że to przedwczesna przesłanka. Pomoże to zmanipulować słuchaczy, którzy zobaczą w tym problem równie wielki, jak w głównym temacie dyskusji.
  21. Nieuznawanie jednego z argumentów (lub całej argumentacji) przeciwnika do czasu, aż rozszerzy ją do granic prawdopodobieństwa, tak by łatwo było ją obalić. Sprawimy wówczas wrażenie, że obaliliśmy całe rozumowanie.
  22. Zwracanie się do audytorium. Zamiast odpowiadać racjonalnie na zarzuty stawiane przez rozmówcę, odwoływać się do gustów i upodobań słuchaczy. Pozyskanie audytorium wywrze dodatkową presję na oponencie.
  23. Przeniesienie dyskusji na inne pole. Widząc, że zaczynamy przegrywać, rozpoczynamy mówić zupełnie o czymś innym.
  24. Odwoływanie się do autorytetów zamiast argumentów, Szczególnie tych, które są powszechnie szanowane. W razie potrzeby przekręcać lub fałszować cytaty.
  25. Kiedy twierdzenie przeciwnika jest bliskie jakieś niepopularnej/zakazanej tezie, przyczepić mu etykietkę nazywając go np. seksistą lub faszystą.
  26. Stwierdzenie, że w teorii to dobrze wygląda, ale praktyka pokazuje inaczej.
  27. Zadać pytanie związane z tematem, na które przeciwnik nie będzie w stanie odpowiedzieć. W ten sposób pokażemy jego niekompetencję.
  28. Zadziałać na wolę, a nie na rozum. Kiedy uda nam się przekonać, że korzystniej dla wszystkich będzie, byśmy przyjęli nasze rozwiązanie (choć jest ono błędne), słuchacze będą bardziej skłonni przychylić się do naszej argumentacji.
  29. Sprawić przez potok bezsensownych słów (pozornie wyglądający dobrze, z poważną miną), że przeciwnik pogubi się, uznając je za najważniejszy argument tezy. Działa szczególnie wtedy, gdy przeciwnik udaje, że wszystko zrozumiał.
  30. Jeśli przeciwnik ma rację, ale użył błędnej argumentacji, obalić argument, twierdząc, że w ten sposób obaliliśmy całą tezę.
  31. Jeśli nie potrafimy znaleźć argumentu przeciw racjom wysuniętym przez przeciwnika, z ironią należy ogłosić swoją niekompetencję. Z chwytu tego można korzystać tylko w tych warunkach, gdy jesteśmy pewni, że słuchacze nas szanują nie mniej niż przeciwnika. Oparcia szuka się we własnym autorytecie, nie w racjach.
  32. Widząc, że przeciwnik jest mocniejszy, atakować go osobiście, obrażać lub w jakikolwiek sposób porzucać prawdziwy przedmiot sporu. W ostateczności rzucać inwektywami.

Brzmi jak scenariusz amerykańskiego dramatu sądowego albo dyskusja polityków w telewizyjnym studiu. Nieprawdaż?

Polecane przez nas

https://ukorzeni.pl/swiadomosc/sztuka-wojny-sun-tzu-zasady-i-podloze-psychologiczne/

Polecana grupa tematyczna

https://www.facebook.com/groups/549146312603349/


Podobne artykuły

Świadomość

02.10.20
Fourier: Falanstery, czyli szalona wizja świata szczęśliwego

Charles Fourier żył na przełomie XVIII i XIX wieku, ale jego umysł należał już do końca wieku XX. Stworzył pojęcie feminizmu, optował za pełnym równouprawnieniem wszystkich ludzi. Stworzył też projekt…

Świadomość

02.10.20
Sztuka wojny SUN TZU. Zasady i podłoże psychologiczne

– Love Is A Battlefield – śpiewała w latach 80. Pat Benatar. Piosenka ta stała się, obok wielkich przebojów Madonny „Like A Virgin” i „Material Girl”, hymnem młodych wyzwolonych kobiet…

Świadomość

27.09.20
Władcy czasu, czyli alchemia nieśmiertelności

Alchemicy byli zawieszeni między magią i nauką. Dzięki nim ta ostatnia rozwinęła się w nieprawdopodobny wręcz sposób, pierwsza zaś - przetrwała W potocznym rozumieniu alchemik to ktoś, kto próbuje zamienić…

Świadomość

24.09.20
Wygórowane oczekiwania wobec innych ludzi i świata

Przestając oczekiwać czegokolwiek od innych zaczynamy doceniać co dostajemy, nie narażając się na wieczne rozczarowania Zapominając, że coś nam się należy, zauważamy wokół siebie ludzi otwartych i szczerych. Każdy z…