Efekt Flynna. Z roku na rok stajemy się bardziej inteligentni

Efekt Flynna. Z roku na rok stajemy się bardziej inteligentni

Stajemy się coraz inteligentniejsi. Poprawia się nasza komunikacja werbalna. Maleje natomiast znajomość arytmetyki.

Wynika to z badań zapoczątkowanych przez nowozelandzkiego naukowca Jamesa R. Flynna – nazwany Efekt Flynna. Niestety, nie mówią one nic o naszej sferze duchowej, bo ich efekt mógłby być przerażający

Efekt Flynna

Analizując badania prowadzane od początków XX wieku Flynn stwierdził, że z roku na rok rośnie nasza inteligencja. Co ciekawe, odbywa się to płynnie – o ok. 0,3 procenta rocznie. Analizując badania z podziałem na płeć okazało się, że szybciej rosła inteligencja kobiet. Na początku XX wieku ich inteligencja była ok. 5 proc. niższa od inteligencji mężczyzn. W połowie lat 80., gdy Flynn swoje badania prowadził, poziom się wyrównał i od tego czasu kobiety oraz mężczyźni rozwijają inteligencję na równymi poziomie.

Rośnie też, choć w dużo mniejszym stopniu, nasza zdolność do posługiwaniem się językiem – zasób słów i sposób ich używania. Natomiast od lat 60. XX wieku radzimy sobie coraz gorzej z arytmetyką.

Ten wzrost inteligencji nazwano w naukach społecznych „efektem Flynna” – niezbyt rewolucyjnym, potwierdzał tylko wzrost dostępu do edukacji oraz wpływ rozwoju technologii na nasze zdolności myślenia abstrakcyjnego. Nic natomiast nie mówił o tym, jak pożytkujemy ten wzrost inteligencji oraz jak wpływa to na rozwój naszego życia emocjonalnego.

XX i XXI wiek to czas błyskawicznego rozwoju technologii, nieustannego, właściwie codziennego, skoku. Rozwoju, za którym naszemu umysłowi trudno nadążyć. Internet już wymknął się ludzkości spod kontroli, sztuczna inteligencja przeraża możliwością przejęcia władzy nad nami.

Nastąpił gigantyczny rozwój nauk ścisłych i przyrodniczych. Matematyka, fizyka, biologia, chemia, biochemia stanowią dziś koła napędowe ludzkości. No i nowa nauka – cybernetyka – o zarządzaniu i sterowaniu. O kontrolowaniu. Następuje natomiast stopniowy zanik humanizmu, który stał się dziś właściwie tylko dziedziną akademicką, interesującą tylko jako temat salonowych dyskusji ludzi w rogowych okularach.

Zanik sztuki

Wiek XX to także stopniowe zanikanie sztuki. Ostatni wielcy twórcy – Picasso i Dali, Hemingway i Nabokow, Rachmaninow i Prokofiew – szczyt osiągnęli (lub odeszli) w połowie XX wieku. Ostatnie wielkie dzieła malarskie, muzyczne, literackie powstały także w tym czasie. Dziś artyści rewitalizują starą sztukę bawiąc się w nowe odczytania lub mieszając stare wątki w gatunku zwanym postmodernizm.

Znika sztuka, rozwija się natomiast w niezwykłym tempie sztuka użytkowa – kino, telewizja, programy internetowe, design, design związany z technologiami. Ale sztuka użytkowa rzadko łamie kanony i przyzwyczajenia. Jest wyliczona i przebadana przed produkcją. Produkuje się ją (a nie tworzy) pod gust odbiorcy. Ma, nie kształtować, a schlebiać gustom.

Jednak przede wszystkim XX wiek uwypuklił naszą zbrodniczą umysłowość i chęć panowania nad innymi. Rozwój inteligencji doprowadził do dwóch największych rzezi w historii ludzkości – I i II wojny światowej. Przyniósł nam systematyczne, uporządkowane, przemysłowe mordowanie w niemieckich obozach zagłady oraz broń masowego rażenia. I choć lubimy mówić o swojej duchowości, pokazał nasz pragmatyzm. Mimo chętnie i powszechnie potępianego ludobójstwa z lat 1939-1945 najszybciej rozwijają się technologie mające znaczenie militarne. Dopiero po wykorzystaniu ich przez wojsko, część z nich przechodzi to powszechnego użycia.

Bez kalkulatora się gubimy – Efekt Flynna

W efekcie Flynna bardzo symptomatyczna jest, malejąca od lat 60., znajomość arytmetyki. To wtedy ogólnie dostępne stały się elektroniczne maszynki liczące kalkulatory. Po co się uczyć dodawania i odejmowania, tabliczki mnożenia i rozwiązywania równać, skoro można zrobić to za pomocą urządzenia? Efekt Flynna pokazuje więc także, że jesteśmy leniwi. Działamy, dopiero gdy musimy.

Jesteśmy coraz inteligentniejsi. Ale czy mądrzejsi? Kopernik nie znał wszystkich planet układu słonecznego. Szekspir nie ukończył szkoły kreatywnego pisania i nie znał zasad konstrukcji skandynawskiego thrillera. Da Vinci nie umiał obsługiwać smartfona i nie miał zasięgów w sieci. W porównaniu z większością dzisiejszych uczniów byli idiotami. Ale mieli to coś.

Warto by się pokusić o test Flynna na mądrość. Jednak pewnie naukowcy boją się takie badania przeprowadzić. Efekty mogłyby być przerażające.

Odeszliśmy od korzeni, szukania prawdy i mądrości. Rosnąca inteligencja może nas doprowadzić do zguby. Efekt Flynna to sygnał że warto się nad sobą zastanowić. Czego w życiu pragniemy i jaką drogą zmierzamy.

Agata Bolimowska

nasza grupa tematyczna
baner pierwsze wrażenie

Najnowsze: