666. Liczba Bestii, czyli kto się boi Pana Szatana?

666. Liczba Bestii, czyli kto się boi Pana Szatana?
Liczba 666

Heksakosjoiheksekontaheksafobia. Konia z rzędem temu, kto płynnie i poprawnie wymówi to słowo. Nie ma w nim literówki, ani żadnego innego błędu – tak właśnie nazywa się oficjalnie stwierdzona, choć dość rzadka fobia

A mianowicie lęk przed liczbą 666. Biblijną liczbą Bestii. Podobno cierpiał na nią prezydent USA Ronald Reagan, który kiedyś poprosił o przeprowadzenie go z domu o numerze 666 do 668. Ale tak po prawdzie jej przypadki zdarzają się częściej. Prośba o zmianę numeru telefonu, czy konta bankowego, irracjonalny lęk, gdy czytanie książki przerwie się na stronie o takim numerze, gdy licznik zatrzymanego samochodu wskaże taką liczbę przejechanych kilometrów, albo nawet, gdy wynik przypadkowego działania matematycznego zakończy się np. 6,66, czy 66,6. Nie wspominając o lękach rodziców, których dziecko miało urodzić się w dniu, którego data zawierała te liczby w dowolnej konfiguracji. Liczba Bestii, czyli kto się boi Pana Szatana?

Symbolika liczby 666

Tak naprawdę 666 dawno już straciła swój satanistyczny wydźwięk, a lęk przed nią bardziej przypomina dziś przesądy związane z liczbą 13. Zasługa w tym głównie popkultury, która wprowadziła tę liczbę do najbardziej kiczowatych horrorów, czy na tysiące okładek kapel metalowych. Bodaj najwięcej w tym zakresie zrobił Bruce Dickinson, wokalista Iron Maiden, który na pierwszej nagranej z zespołem płycie wyśpiewał już wersy: „Six, six, six! The Number of the Beast”. Od jej premiery mija blisko czterdzieści lat i przyjemny skądinąd kawałek jest już dziś nie mniej klasyczny niż hity Beatlesów czy The Rolling Stones.

Doskonałość liczb

Tymczasem 666 naprawdę jest liczbą Bestii, a przekonuje nas o tym św. Jan Ewangelista. To w jego wizjonerskiej Apokalipsie (13, 18) padają zdania: „Tu jest (potrzebna) mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba to bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć”. Co miał na myśli ewangelista? Nad tym głowią się najtęższe głowy już od dwóch tysięcy lat i nadal nie znalazły jednoznacznej odpowiedzi. Najczęściej przyjmowaną interpretacją jest traktowanie tej liczby, jako zaprzeczenia doskonałości, wyrażanej od niepamiętnych czasów liczbą 7.

Symbolika liczby 7.

W pradawnych mitologiach pojawiały się siedmiogłowe węże, starożytne świątynie, tzw. zigguraty miały często siedem kondygnacji, podobnie zresztą jak niektóre z piramid egipskich. Święte drzewo rosnące pośrodku świata (z korzeniami w świecie podziemnym i koroną rozwijającą się w Niebie) miewało czternaście gałęzi, sumeryjskie bóstwo Enlil przejawiało się w siedmiu planetach, siedem było symbolem Rzymu, a Grek Pitagoras – ten od słynnego twierdzenia – uważał siódemkę za podstawową liczbę matematyki. Symbolika siódemki była tak powszechna i tak stara, że trudno uznać to za przypadek. Nic też dziwnego, że przeniknęła także do religii żydowskiej, skąd już prosto trafiła do chrześcijaństwa. I Islamu – muzułmanie muszą obejść Mekkę siedem razy.

Wydaje się jednak, że kojarzenie 666 jako zaprzeczenia siódemki jest nieco naciągane. Szóstka wszak również traktowana była jako liczba doskonała – tak określa ją zresztą nawet współczesna matematyka (jako sumę wszystkich swoich dzielników) – a jej symbolika jest również przebogata i zazwyczaj ma wydźwięk pozytywny. Poza dlaczego w tej sytuacji szóstki miały by być akurat trzy?

Małpa Boga

Znacznie bardziej prawdopodobne jest potraktowanie 666 jako odwrócenia 333 – symbolizującego w chrześcijaństwie potrójną doskonałość, czyli trójjedność Boga (Bóg Ojciec-Syn Boży-Duch Święty). Szatan określany bywa, choćby w tradycji gnostyckiej, jako Małpa Boga i w tym kontekście 666 byłoby małpowaniem, w sensie odwróceniem, 333. Warto też pamiętać, że św. Jan pisze o 666 jako liczbie Bestii, ale też liczbie człowieka. Człowiek zaś w tradycji biblijnej, został stworzony przez Boga, właśnie szóstego dnia. Nazajutrz Bóg odpoczywał i nie robił nic godnego uwagi.

Tyle w kwestii symboliki. Reszta to już interpretacja, ta zaś zmieniała się w zależności od czasów, w których jej dokonywano. Za czasów starożytnego Rzymu trzy szóstki utożsamiano np. z cesarzem Neronem – postrzeganym przez ówczesnych chrześcijan jako czyste zło. Według wyliczeń znawców numerologii hebrajskiej, tzw. gematrii, suma wartości liczbowych liter w określeniu Neron Caesar wynosi właśnie 666. Wnioski te poparto starannymi wyliczeniami. Jedyny kłopot w tym, że niewiadomo dlaczego wyliczenia te dotyczą akurat określenia Neron Caesar, skoro oficjalna tytulatura tego ekscentrycznego cesarza brzmiała tak naprawdę: Nero Claudius Caesar Drusus Germanicus.

Zresztą o tym jak łatwo używano gematrii dla dowolnych celów, najlepiej wskazuje to, że również przeciwnicy Kościoła dokonali swoich wyliczeń i wynika z nich, że apokaliptyczną Bestią jest nie cesarz, lecz papież. Tym razem punktem wyjścia dla wyliczeń było określenie Vicarius Filii Dei czyli Wikariusz Syna Boga – jak nazwano w XI wieku św. Piotra. W tym przypadku problemy są dwa. Po pierwsze – dokument, w którym użyto tego określenia, tzw. Donacja Konstantyna, jest sfałszowany. Po drugie zaś, podobnie jak w przypadku Nerona, oficjalna tytulatura papieża była inna niż podstawa wyliczeń i brzmiała: Vicarius Jesu Christi, co nijak nie daje Liczby Bestii

Satanistyczny folklor

W jednej ze swoich książek Umberto Eco – poza talentem literackim, doskonały mediewista, znawca wszelkich herezji i kabalistyki – żartował ze wszystkich tego rodzaju wyliczeń. Pisał, że nawet wymiary straganu z warzywami da się tak dobrać i przeliczyć, że wyjdzie z tego odległość z Ziemi na Księżyc. Z kolei Adam Mickiewicz, który w „Dziadach cz. III” użył zwrotu: „A imię jego będzie Czterdzieści i Cztery”, pytany o znaczenie tej liczby przez Seweryna Goszczyńskiego odparł: „Kiedym pisał to wiedziałem, ale teraz nie pomnę”.

I chyba w ten sposób trzeba podejść do wszelkich interpretacji liczby 666. Z pewnością znaczyła coś dla autorów biblijnych, a musiała być też czytelna dla im współczesnych – czyli mieszkańców Cesarstwa Rzymskiego w latach 60. I w n.e.. Choć i to niekoniecznie. Ze względu na nagromadzenie w niej wieloznacznych lub po prostu niezrozumiałych symboli, niektórzy Ojcowie Kościoła sugerowali, by Apokalipsy nie włączać do kanonu Biblii. Najbardziej prawdopodobnie brzmi w tym kontekście wersja o odwróconej liczbie 333 – dla pierwszych chrześcijan trójka była symbolem oczywistym i nawet potrojona, czytelnym nawet dla osób niewykształconych.

Satanizm

A jak się to wszystko ma do Iron Maiden i później jarmarcznego black czy death metalu? Cóż, trzeba pamiętać, że coś, co dziś rozumie się powszechnie jako satanizm, jest tak naprawdę zjawiskiem powstałym dopiero w latach 60. XX wieku i wtedy właśnie w jego symbolice pojawia się słynny pentagram oraz liczba 666. Jest to więc w czystej formie zjawisko popkulturowe, wymyślone od podstaw w konkretnym miejscu i czasie, przez konkretnych ludzi i w gruncie rzeczy nie mające żadnego umocowania w tradycji historycznej. Należy je więc potraktować dokładnie tak, jak zrobił do Bruce Dickinson na płycie „The Number of the Beast” – z przymrużeniem oka.

Czymś zupełnie innym były zjawiska określane przez Kościół Katolicki jako satanistyczne w minionych wiekach. Tu sprawy wyglądały znacznie poważniej, ale to już temat na zupełnie inną opowieść. Wtedy w każdym razie nie szermowano tak chętnie zagadkową liczbą 666. Nie było też przypadków heksakosjoiheksekontaheksafobii.

Wojciech Lada

Polecane przez nas, czyli inne teksty Wojciecha Lady

https://ukorzeni.pl/swiadomosc/ekonomia-swietej-krowy-w-indiach-i-korzenie-wegetarianizmu/

Polecana grupa tematyczna

https://www.facebook.com/groups/549146312603349/


Podobne artykuły

Świadomość

27.05.20
Jak przerosnąć ego nie zabijając go w uczciwym działaniu

Twórca pojęcia ego, Sigmunt Freud, twierdził, że powstaje ono, ponieważ zaspokojenie naszych potrzeb wymaga działania Sigmunt Freud uważał, że godzi nasze instynkty, sumienie oraz zasady rządzące środowiskiem w którym żyjemy.…

Świadomość

27.05.20
Żądza pieniądza. Czym większa tym większe ujawnia uczucia

– Każdy ma swoją cenę – brzmi stara dewiza cyników. Niestety, większość z nas niewysoką. – Pieniądze szczęścia nie dają – głoszą od lat mędrcy Nikt ich nie słucha, choć…

Świadomość

26.05.20
Paulo Coelho: Kosmopolityczny geniusz autora „Alchemika”

Jego proza budzi kontrowersje. Dla krytyków książki Paulo Coelho to źle napisane, historyjki z pretensjami do wielkich metafor i bajdurzenia o sensie życia Jednak dla milionów czytelników na całym świecie…

Świadomość

07.05.20
Narodziny religii, czyli jak ludożerca pokonał śmierć

Gdzieś w połowie ubiegłego stulecia, Walter Fuchs sformułował bodaj najbardziej błyskotliwą definicję człowieka. Brzmiała ona: „Człowiek jest zwierzęciem świadomym swojej śmierci” A ponieważ to właśnie świadomość śmierci, a konkretnie bunt…