Czy kompromis jest dobry dla związku? I jak być dalej sobą?

Czy kompromis jest dobry dla związku? I jak być dalej sobą?

Związek to dalej dwoje wolnych ludzi. Czy w związku trzeba się poświęcać? Czy trzeba z czegoś rezygnować?

Tak, – twierdzi większość osób. Jeżeli decydujemy się na związek, nawet jeżeli pozostanie on niesformalizowany, nasze życie już nigdy nie będzie takie samo. Bo bycie z kimś to konieczne kompromisy, dostosowanie się do partnera. Ale czy tak być musi? Czy kompromis jest dobry dla naszego związku, skoro wiąże się z ciągłym poświęcaniem się?

Jeśli inaczej się nie da, bo, aż tyle jest między partnerami różnic, to może warto sobie zadać pytanie, czy pasujecie do siebie, i czy jesteście na kompromis gotowi. Oboje. I czy partner także na kompromisy idzie, by się do nas dostosować. Bo może ma już dość i najchętniej uciekłby od nas “gdzie pieprz rośnie” i czeka tylko na okazję. Tak więc ostrożnie z narzucaniem warunków w sposób roszczeniowy, o ile my akurat – jeszcze na rozstanie nie jesteśmy gotowi. Bo może się to okazać ostatnim roszczeniem w tym związku.

Konieczność wprowadzania do związku kompromisów jest w mniejszym lub większym stopniu ograniczaniem wolności, i własnej, i partnera. Oznacza to, że pojawił się konflikt, który możemy rozwiązać, ale każda ze stron musi ponieść koszty, rezygnacji ze swoich własnych interesów. Kompromis to też forma negocjacji, a może bardziej licytacji. Ja pójdę z tobą tu i tam, mimo że będę się tam męczył – jeśli ty zrobisz to i to – czego z własnej woli nie chcesz dla mnie zrobić.

Obie strony zrobią to, czego od nich partner oczekuje, ale będzie to wymuszone. Takie działania kumulują złą energię. Kompromis jest więc formą wymuszania zachowań dla podtrzymania poprawnych relacji. W takim razie czy kompromis jest dobry?

Czym jest kompromis?

Już nigdy nie będziesz mogła spać w poprzek łóżka. Teraz będziecie je dzielić – każde będzie miało swoją stronę. Ale to nie jest wielki problem. To nie jest jeszcze kompromis – tylko dopasowanie do nowych warunków, bo w naszym życiu pojawiła się druga osoba, z którą naturalnie dzielimy się też własną przestrzenią. Tak samo jak to, że partner lubi śniadanie obfite i tłuste, a ty lekkie lub po prostu kawę. Najwyżej posuszysz mu głowę, żeby się lepiej odżywiał.

Chociaż to już jest pierwszy sygnał, że nie tolerujesz jego nawyków i przyzwyczajeń. Sygnał dla ciebie i partnera. Co zrobisz za miesiąc czy dwa? Zabronisz mu wsiadać na motor, bo może się nagle zabić? Albo wyrzucisz na śmietnik jego ulubiony sweter, bo źle w nim wygląda?

Jeśli każde z was ma ochotę inaczej spędzać czas, słuchać innej muzyki, jeść inne potrawy, albo inaczej się ubierać – to wasze codzienne życie stanie się plejadą sprzecznych interesów i całym wachlarzem kompromisów, tak długo jak będzie trwał ten związek.

Trudno mówić tu o udanym związku. Kiedy on każdą wolną chwilę spędza na górskiej wspinaczce, a ty masz lęk wysokości. Ty uwielbiasz pływanie, a on boi się wody. On jest gotowy odnowić całe mieszkanie, żeby tylko nie iść z tobą na Woody Allena, zresztą ty też tego nie chcesz, bo kiedy ostnio razem byśliście – chrapał. Czy związek w którym każdy z partnerów preferuje inną formę wypoczynku i spędzania wolnego czasu ma sens? Chyba, że związek ma być zbudowany z księgi kompromisów.

Chociaż takie życie może być zabawne. “Obiecałaś, że wytrzymasz ze mną na hokeju, a ja w zamian pójdę z tobą do opery. Już kupiłem nawet zatyczki do uszu. – Woody Allen (1993) “Tajemnica morderstwa na Manhattanie”.

Czy kompromis jest dobry dla związku? I jak być dalej sobą?

Nie ma ludzi idealnie do siebie dopasowanych. Każdy związek jest oparty na docieraniu, dopasowywaniu się, sprawianiu, by być jak Yang i Ying. Ale jeśli chcemy partnerowi sprawić przyjemność, to nie będzie konieczny kompromis, wystarczy, że nas o to poprosi. Na tym polega miłość i partnerstwo. W związku dwojga szanujących się ludzi, nie będzie trzeba stosować kompromisów. Jeśli jednak tak bardzo chcemy być razem, a brakuje zrozumienia i akceptacji, to kompromisy są koniecznością, żeby przynajmniej do następnej licytacji był w domu spokój.

To my decydujemy jak głębokie mają być te kompromisy, gdzie jest granica naszej wolności. Granica, poczucia, że nie staliśmy się już niewolnikami. To granica nieprzekraczalna, bo po jej przekroczeniu związek spowoduje, że będziemy już tylko nieszczęśliwi i sfrustrowani.

W udanym związku nie potrzeba kompromisów

W udanym związku nie ma miejsca na kompromisy. Jeśli partnerzy się kochają i akceptują nie będą się w żaden sposób ograniczać i niczego wbrew woli partnera wymuszać. Kompromisy w udanym związku są rzadkością, albo nie ma ich w ogóle. Jednak jeśli pojawiają się to warto aby już szły na kompromis obie strony. Każdy powinien nieco ograniczyć swoją wolność w takim samym stopniu. Jeżeli ty poświęcisz się w stopniu mniejszym lub większym niż partner, w związku pojawi się nierównowaga. Ktoś będzie dominował. A wtedy już nie można mówić nawet o kompromisie.

Właśnie dlatego miłość od pierwszego wejrzenia to specjalność artystów. W prawdziwym życiu zdarza się rzadko. “Ja i mój były mąż zakochaliśmy się w sobie od pierwszego wejrzenia. Należało spojrzeć po raz drugi…” – Woody Allen. W czasie „chodzenia”, randkowania, poznajemy partnera. Widzimy jak spędza czas, poznajemy jego poczucie humoru, temperament i zamiłowania. Jeśli to wszystko nam odpowiada jest duża szansa, że kompromisy, w takim związku nie będą potrzebne.

Dobry, szczęśliwy, zdrowy związek to równowaga, ale równowaga chwiejna. Jednego dnia ty się wykażesz a następnego dnia – niech to zrobi partner, ale z własnej i nieprzymuszonej woli. Wtedy nie ma mowy o jego/twojej dominacji, ani o twoich/jego dopuszczalnych, drobnych ustępstwach dla waszego dobra. Wasz związek ich nie potrzebuje. Natomiast w związek, w który już od samego niemal początku wprowadzane są kompromisy, jest wart najwyżej funta kłaków.

Mariola Bogusz

nasza grupa tematyczna
baner jak być asertywnym

Najnowsze: