Gural wraca do klubów. Przeboje, których żal ci nie znać

Właśnie ukazał się „Dziadzior” – nowy, imprezowy album poznańskiego rapera. Przed Wami najgorętsze spośród jego tworzonych od 20 lat hitów

Rymmajster”

W 2002 roku sporo rzeczy w polskim rapie udowodniono. donGURALesko zamanifestował solowym debiutem „Opowieści z betonowego lasu”, że nie jest tylko zdolnym raperem z hardcore’owego, flirtującego z gangsta rapem Killaz Group. Duet producencki White House, odpowiedzialny za brzmienie wspomnianego debiutu, narzucił swoje brzmienie czołówce sceny. Gural wyszedł z Poznania, Magiera i L.A. z Wrocławia, po czym ruszyli po hiphopową władzę. „Rymmajster” to rap klasyczny, ofensywny, amerykańsko pewny siebie i bez cienia kompleksu manifestujący umiejętności. Przekaz do reszty kraju, że ma się giąć tak, jak jej zachodni wiatr zawieje

Te typy”

Rapujący w masce Sido z niemieckiej wytwórni Aggro Berlin był w 2005 jednym z najgorętszych raperów Europy. Z kolei ówczesnego Tedego można określać kluczowym graczem polskiego hip-hopu. Co zrobił Gural? Od tego pierwszego wziął zwrotkę i bit, u tego drugiego podpisał kontrakt, ale ani przez moment nie czuł się jakby nie był u siebie. Dzięki temu na „Drewnianej małpie rocku” mamy międzynarodowy przebój, który nie zestarzał się ani trochę.

Chłód”

Ale że drugie guralowe solo śmiało może predestynować do roli jego najlepszego krążku w karierze, warto, by miało w tym zestawieniu jeszcze jednego przedstawiciela. DGE wraz z Haemem, animatorem sceny częstochowskiej, innowatorem, wieloletnim didżej O.S.T.R.-a, okazali się królami paradoksu. Pozwolili poczuć „Chłód” w sercu muzycznej dżungli. Ta muzyka żyje milionem dźwięków, w tamtych czasach musiała się wydawać niesamowicie wręcz innowacyjna. Nabuzowany testosteronem raper bez trudu skacze po lianach bębnów.

El Polako”

W 2008 roku najlepszym sposobem na hit była współpraca z producentem Matheo. DGE zrobił z nim mixtape rok wcześniej, ale o tym, że panowie się nie wystrzelali najlepiej przekonuje „El Polako” z albumu pod tym samym tytułem. Z miejsca porywa orientalna melodyjka, potężne klaśnięcie werbla i szczypta reggae w refrenie wyniesionym na orbitę super chwytliwymi słowami „40 milionów serc bije tutaj / zimny kraj, zimne flow, zimna wóda”. Ale w zwrotkach też można znaleźć tak kozackie gry słów jak „Ten system Whoopie/łupi jak Goldberg choć podobno jest głupi”

Mercedes Benz”

Czasem jednak wcale nie trzeba patrzeć daleko, by znaleźć przebój. To Kada, przez lata kronikarka poznańskiej sceny i niestety nie wykorzystany do końca talent producencki, wynajęła Guralowi Mercedesa od samej Janis Joplin. Ta pewno przytrzasnęłaby rapera drzwiami, słysząc, jak wykorzystał jej utwór, ale nie da się ukryć, że ruszył z piskiem opon, aż werble prysnęły spod kół i docisnął w 2008 roku pedał gazu do końca. Dojechał z podziemia do gazet i telewizji.

Braga 30”

„Totem leśnych ludzi” (2010) to płyta, którą prosto posądzić o koncept, zarzucająca most między pierwotnymi puszczami a betonowymi lasami, szamańska. Ale spomiędzy zgrabnie klejonych antropologicznych treści wychyla się „Braga trzydzieści”. Tekstowo nic wielkiego, rapowe rzemiosłowo, ale w połączeniu z dudnieniem bębnów, plemiennymi chórami, jadowitym, etnicznym samplingiem Matheo wyszedł „polski hip-hop – the best of”. Ludzie leśni, barmani sterroryzowani.

Kolor purpury”

Po rok późniejszej płycie „Zaklinacz Deszczu” słychać pewne zmęczenie materiału. Również to, że Gural i Matheo powinni od siebie odpocząć. Ale nie przeszkodziło to wyprzedzającej swoje czasy dwójce trzasnąć singlami takimi jak „Szpadymelodia” i „Kolor purpury”. Ten drugi to prawdziwe spotkanie rapowej grupy trzymającej władzę (Kasta, Fokus, VNM, Wdowa i zaskakujący w tym towarzystwie reprezentant północy – Brahu) na gęstym, syntetycznym, doskonale aranżowanym podkładzie. Gospodarz błyszczy konstatacjami pokroju „Podgryza szczur szczura w rapowej nacji / Pogonię ich jak Stuhr Stuhra w <Mistyfikacji>” i zadaje sobie pytanie, które do dziś intryguje całą rapową Polskę – „skąd ten sk***iel bierze ten flow?!”.

451° Fahrenheita”

Lanek kojarzony jest raczej z rozdającym karty w młodym rapie wydawnictwem SBM – produkował płyty hersztowi tej bandy (Białas) i jej niezwykle skutecznemu podopiecznemu (Bedoes). Guralowi zremiksował „Mandalę” i wyprodukował „451 stopni Fahrenheita”. Skrzypiąco-skrzeczący bit to monstrum, które pozwala przemycać niełatwy, nieprzyjemny przekaz. Okazuje się, że można nawijać o książkach płonących w Moskwie i łunach nad Ukrainą, jednocześnie podpalając klubowe parkiety. Najjaśniejszy punkt znakomitej „Magnum Ignotum – preludium” z 2015 roku.

Co”

W 2019 donGURALesko wpadł na pomysł, by rozdzielić ambitniejsze, bardziej zaangażowane treści od podpisów formalnych i zapisów niczym nieskrępowanego, hitotwórczego szaleństwa. Te pierwsze trafiły na album „Latające ryby”, a odloty trafiły na mixtape „Miłość, szmaragd i krokodyl”, będący zarazem wielkim powrotem Matheo. Skoro „Szopen rapu” i „Giovanni dziadzia” znów są razem muisi być szybko. „Potnij te pętle” rzuca producentowi gospodarz zapowiadając „wiraże kręte”. Podkład jest ascetyczny, wjeżdża z gitarą, naciera trąbami, tętni. Rozpędzony raper życzy miłego pobytu w „Matriksie”, bawiąc się słowem, ale też rozdając klapsy. „O młodych nie pytaj, ledwie zaczęli, już są po odwykach” – zauważa, dorzucając, że „miał być tuning auta, jest autotune”

Napad”

Na muzyczny bankiet na płycie „Dziadzior” zjechali się goście z różnych muzycznych światów: Pablopavo, Paprodziad z grupy Łąki Łan, Lua Preta, Miły ATZ, Pokahontaz, Bedoes, Major SPZ. I to zazwyczaj zakończyło się fajnymi numerami, ale nic na tym krążku nie niesie aż tak jak „Napad”. Po pierwsze, wiecznie młody Gural. Po drugie, świetny refren gwoździami podwójnych rymów przybity do zjawiskowego bitu. A po trzecie – no właśnie, bit. Niby czołg, za to jaki zwrotny, jak umie zaskoczyć manewrem. Wszystkie uszy na Cehę i proszę wyłapywać wszystkie smakowite detale tej kompozycji.

Mało? Oto kolejne 10:

„Synku jestem w budynku” (2009) „Szpadymelodia” (2011), „Grube jointy” (2011), „A gdyby tak” (2012), „Dupa jak ty” (2015), „Spitfire” (2019), „Archipelag wysp szczęśliwych” (2019) , „Biały lew” (2020), „Wielki szu” (2020), „Leśna liga” (2020)

Marcin Flint

Polecane przez nas

https://ukorzeni.pl/muzyka-warta-uwagi-teledyski-koncerty-recenzje/wyksztalciuchy-do-glosnikow-rap-dla-fanow-lony/

Nasza grupa społecznościowa

https://www.facebook.com/groups/514078569199302/


Podobne artykuły