Coals. Neurotyczna telenowela w awangardowym anturażu

W marcu ukazała się nowa płyta Coals – jednego z najbardziej zjawiskowych duetów na polskiej scenie ostatnich lat. „Docusoap” potwierdza tę opinię

Są młodzi, ale staż mają już imponujący. Jako duet grają od sześciu lat i mają na koncie cztery dłuższe lub krótsze wydawnictwa, występy na największych polskich i europejskich festiwalach, ale bynajmniej nie wyczerpuje to ich aktywności. Kacha Kowalczyk zaśpiewała ostatnio na nowej płycie dubowego projektu Sarmacja, a wcześniej można było ją usłyszeć choćby w nagraniach Daniela Spaleniaka i Taco Hemingwaya. Współtworzy też duet Muka. Łukasz Rozmysłowski również ma swój projekt – Lucassi. Ale wyliczanie przejawów ich aktywności nie ma większego sensu. Oboje są postaciami bardzo twórczymi i w twórczość zamienia się większość tego, za co się zabiorą – nie tylko muzyka, ale też filmy czy zdjęcia. Są zespołem, ale ich myślenie o muzyce wyklucza zamkniętą formułę – bardzo często zapraszają do nagrań gości, sami też chętnie udzielają się w nagraniach innych muzyków. Są więc raczej elementami twórczego fermentu dzisiejszych czasów niż zamkniętym i ograniczonym bytem artystycznym.

Wyliczanka w nieskończoność

Podobnie zresztą wygląda samo ich podejście do dźwięków. Mają swój styl i są rozpoznawalni, ale jest to raczej efekt ich specyficznej charyzmy i świetnego głosu Kachy Kowalczyk, niż jakiegokolwiek trzymania się gatunkowych reguł. Ktoś porównał ich do starych kapel spod znaku 4AD, ktoś inny dopatrzył się echa Deana Blunta, ale tak po prawdzie wyliczanka taka może ciągnąć się w nieskończoność. Coals czerpią po prostu ze wszystkiego bez ograniczeń i przekładają na swój własny język melancholijnej elektroniki, zdradzając przy tym wyraźne ciągoty w stronę hip hopu – choć raperami nigdy nie będą.

Coals – “Plum”

Nie brakuje tu brzmień surowych i ascetycznych, ale są też eteryczne, ambientowe tła. Pełno awangardowych niemal zabaw rytmem i brzmieniem, ale w gruncie rzeczy są to zawsze po prostu piosenki. Zazwyczaj wyciszone i dość smutne, ale przecież – co widać choćby w teledyskach – zwykle będące raczej efektem niezłej zabawy. Jest w nich w każdym razie miejsce na wszystko. Na awangardę i pop. Na rap i folk. I wszystko to można w nich odnaleźć, bo oboje muzycy są nieprawdopodobnie osłuchani i w tym co najnowsze, i w tym czego nie mogą pamiętać z dzieciństwa – czyli cokolwiek odrealnionych klimatach techno.

Szaleństwo w tle

Rozwijają się zresztą w zawrotnym tempie. Debiutancka EP-ka „Homework” z 2014 roku – a więc kiedy mieli po 19, 20 lat – to po prostu dobre, folkowe piosenki. Z drugim dnem, pełne podtekstów, ale jeszcze bez tego szaleństwa rozgrywającego się w tle późniejszych nagrań. Ich sednem były klimat i melodia, a dość ważnym elementem pozostawała gitara oraz akustyczne brzmienia klawiszy. Wszystkie najlepsze cechy dzisiejszego Coals pojawiły się już na wydanej w 2017 roku płycie „Tamagotchi”. Wystarczy posłuchać takich kawałków jak „VHS Nightmare” czy „Rave 03” – to już wyraźnie poszukująca elektronika; wciąż nastrojowa i smutna, ale jednocześnie cudownie abstrakcyjna i nieprzewidywalna.

Coals – „VHS Nightmare”

To właśnie po „Tamagotchi” duet okrzyknięto kapelą zjawiskową – zapewnił im świetne recenzje i zaproszenia na wielkie festiwale. Choć tak po prawdzie muzyka ta znacznie lepiej sprawdza się w niewielkich wnętrzach – mimo, że nabiera z czasem rozmachu, nigdy nie straciła swojej kameralności i intymności. Nawet na kolejnym wydawnictwie „Klan” z 2019 roku, gdzie duetowi towarzyszą m.in. znany ze świetnego projektu rapowego Syny, Robert Piernikowski, Schafter czy Kubi Producent. Ta „gwiazdorska” płytka była jeszcze dalszym krokiem w stronę niekonwencjonalnego hip hopu – po wierzchu całkiem przebojowego, gdzieś w tle jednak bliższego miejscami nawet tak osobliwym projektom jak choćby Dälek.

Nostalgia i neuroza

Początkowo nagrania Coals porównywano z The Dumplings. Nie bez powodów, choć chyba większe znaczenie miało to śląskie pochodzenie obu projektów i formuła duetu, niż samo podejście do dźwięku. Z czasem okazało się, że jest ono wręcz odwrotne – muzyka Coals z płyty na płytę stawała się trudniejsza, ciekawsza i bogatsza. Byłą to droga od piosenki do kompozycji – od wyśpiewanej opowieści do coraz wytrawniejszej zabawy harmonią, klimatem i rytmem. Już „Klan” był pod tym względem znakomity, ale jeszcze dalszym krokiem w tym kierunku okazała się wydana w dwa miesiące temu „Docusoap”, anonsowana wcześniej kawałkami „Sleepwalker” i „Pearls”.

Coals – „Sleepwalker”

Świetne w podejściu duetu do muzyki jest to, że nie boją się popowego obciachu, a wręcz potrafią wykorzystać go twórczo. O tym, że robią to świadomie świadczy już tytuł płyty – trudno wyobrazić sobie coś bardziej obciachowego niż dokumentalna telenowela. Ale też jej zawartość: pokręcone kawałki, które jeden recenzent określił „upalonym trapem” sąsiadują tu z cokolwiek kiczowatym wątkami vaporwawe’u i nostalgicznych wtrętów R&B. Najciekawsze jednak jest to, że żonglując gatunkami, Coals zupełnie nie traci swojego charakteru.

Coals – „Pearls”

Są na tyle wyrazistymi osobowościami, że pewnie nie zaburzyłoby go nawet wstawienie wątków post metalu, albo disco polo. Tak jak nie wpłynęła na niego współpraca przy płycie z brytyjskim producentem Felicitą, ani to, że płytę wydała tym razem renomowana, międzynarodowa wytwórnia PIAS. I warto z dystansem podchodzić do recenzji, na siłę szukających skojarzeń z nagraniami Enyi, a głos Kowalczyk zestawiających z Laną Del Rey. W pierwszym przypadku Coals tworzy muzykę nieporównywalnie bogatszą i wieloznaczną. W drugim zaś – o ile w kwestii barwy można się zgodzić, o tyle pod względem samego śpiewania zupełnie nie. Lana śpiewa tak, żeby było ładne – Kacha zaś tak, żeby było mantrowo i neurotycznie. I to jedna z cech, które powodują, że Coals jest duetem zjawiskowym.

Wojciech Lada

Coals, „Docusoap”, wyd. PIAS

Polecane przez nas

https://ukorzeni.pl/muzyka-warta-uwagi-teledyski-koncerty-recenzje/sarmacja-jazda-polska-miedzy-jamajka-a-kutnem/

Nasza grupa społecznościowa

https://www.facebook.com/groups/514078569199302/


Podobne artykuły