Skopcy. Zbawienie w zasięgu… skalpela

Skopcy. Zbawienie w zasięgu… skalpela

W Ewangelii św. Mateusza zapisano: „I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła (Mt 5:30)”.

Blisko dwa tysiące lat później, u schyłku XVIII wieku, w Imperium Rosyjskim znaleźli się tacy, którzy zalecenie ewangelisty potraktowali bardzo dosłownie. Nie odcinali sobie co prawda rąk, z zapałem pozbywali się jednak narządów płciowych – obcinali penisy, kobiety poddawały się amputacjom piersi, warg sromowych i łechtaczek. Zakładano, że kiedy liczba tak wytrzebionych osób osiągnie pułap 144 tysięcy, nastąpi powtórne przyjście Zbawiciela, oni zaś, i tylko oni, osiągną Niebo.

Skopcy. Zbawienie w zasięgu… skalpela – niepożądane narzędzia pożądania

Nazywano ich Skopcami i stanowili bardziej radykalną wersję sekty Chłystów, powstałej w Rosji w połowie XVII wieku. Chłystowie owszem, zalecali ścisłą ascezę – brzydzili się alkoholem, tytoniem i narkotykami, mężczyźni nie tykali kobiet, kobiety stroniły od mężczyzn, nikomu z nich nie przyszło jednak nawet do głowy, by pozbawiać się jakichkolwiek narządów. Sto lat później nastroje religijne w Rosji bardo się zradykalizowały. Z jakiś powodów zaczęto wieścić rychłą apokalipsę, naturalne katastrofy odczytywano jako złowieszcze proroctwa, a w rozluźnionych obyczajach epoki Oświecenia dopatrywano się przedsionka piekła. Na fali takich właśnie nastrojów, w początkach lat 70. XVIII stulecia niejaki Kondratij Seliwanow stworzył nowy ruch religijny, którego założeniem było uznanie seksualności za największy grzech człowieka. Dlatego właśnie, w myśl słów św. Mateusza, należało pozbyć się w pierwszej kolejności instrumentów tejże seksualności, a więc narządów płciowych. Uważano, że wyrosły one na ciel pierwszych rodziców, jako oznaka grzechu pierworodnego.

Praktyki religijne

Skopców spotkał jeden z polskich zesłańców, później wybity etnograf i Pisarz Wacław Sieroszewski, kiedy odbywał swoją dwunastoletnią zsyłkę na Syberię. Kiedy przebywał w Jakucji, konkretnie w Namskim Ułusie zanotował: „Ich praktyki religijne polegały głównie na tak zwanych radieniach – zebraniach we wspólnych, obszernych izbach, gdzie czytano i roztrząsano Pismo Święte, śpiewano psalmy oraz pieśni sekciarskie, wygłaszano przemówienia. Na radieniach dochodzono do takiej nieraz egzaltacji religijnej, że wszystkich ogarniał szał: zaczynali drgać, tańczyć, dostawali histerycznych ataków i tracili przytomność w konwulsjach”.

Kastracje

Sieroszewski był zadeklarowanym ateistą, jeśli więc pisze z podziwem o żarliwości religijnej Skopców należy raczej mu w tej kwestii zaufać. Inaczej wygląda sprawa z ich praktykami kastracyjnymi, które mimo swojego radykalizmu nie były stuprocentowo skuteczne. „Dwa stopnie świętości istniały u Skopców – wielka pieczęć – gdy i prącie i jądra zostały usunięte, i mała pieczęć – gdy wytrzebiono jedynie jądra” – pisał dalej. „Oba zabiegi, przy których wielu umierało, nie osiągnęły zupełnej czystości, gdyż pożądanie i senne lubieżne obrazy prześladowały nieszczęśliwych, szczególniej obdarzonych małą pieczęcią. ich kobiety skarżyły się w wypadkach odstępstwa, że gospodarze ich zmuszają ich do współżycia z sobą >choć nic z tego nie ma<. Sektantkom zamiast małej pieczęci obcinano sutki lub nawet całe piersi, by nie mogły karmić dzieci. W rzadkich wypadkach robiono głębsze zabiegi, które czyniły je zupełnie bezpłodnymi. Na nic to jednak się nie zdało; wiem o kilku przypadkach, kiedy Skopczychy miały dzieci z parobkami najmowanymi przez Skopców do robót polnych. Dzieci takie gdzieś niknęły, ale niekiedy matki nie dawały sobie ich zabrać”.

Arbuzy na Syberii

Sieroszewski nie przypadkiem spotkał Skopców na Syberii. Sekta ta początkowo była w Rosji zwalczana. Kastracji nie można było cofnąć, ale jej członków rozdzielano, zmuszano do zmiany wyznania, zamykano w domach dla obłąkanych, czasem też wydalano z państwa, a najczęściej osadzano właśnie na Syberii. Kolejni władcy liberalizowali co prawda swoją politykę w tej kwestii – zachwyceni intensywnością ich doznań religijnych – i pozwalali Skopcom piastować nawet bardzo wysokie urzędy państwowe. Z biegiem XIX wieku prześladowania jednak powróciły. Nawiasem mówiąc samej sekcie dobrze to zrobiło – jej idee rozprzestrzeniły się, zdobywając setki zwolenników w Turcji, a zwłaszcza na Bałkanach. I nic w tym dziwnego. Jeśli pominąć ich dziwne praktyki, byli ludźmi niezwykłych wręcz zdolności i zawsze stanowili element bardzo użyteczny dla społeczności.

Przedni fachowcy

Byli mianowicie rzemieślnikami i rolnikami doskonałymi. Na Syberii tworzyli zwykle wspólnoty, budowali całe wioski, byli kowalami, murarzami, cieślami – z których usług korzystały całe obszary. Polski reporter Michał Książek, który kilka lat temu śledził syberyjski losy Sieroszewskiego wspominał, że zbudowane przez nich domy wciąż stoją i mają się całkiem nieźle. Sam Sieroszewski skorzystał z ich usług, kiedy planował ucieczkę z Syberii – to właśnie oni wykonali na jego zlecenie kadłub łodzi. Sieroszewskiego schwytano, ale łódź, którą spływał kilkaset kilometrów Leną, sprawdziła się doskonale. Zesłaniec zanotował też wiadomości o ich zdumiewających zdolnościach rolniczych:

„Skopców osiedlano zwykle razem wielkimi wsiami po paręset domów, aby umożliwić im zajęcie się w dużych rozmiarach rolnictwem. Skopcy istotnie zaorywali nowiny, karczowali las i obsiewali znaczne rozmiary rozmaitymi zbożami: pszenicą, żytem, jęczmieniem, owsem. W ogrodach uprawiali wszelką włoszczyznę, mieli nawet pomidory, ogórki, arbuzy i melony. Promieniowanie słońca, wysoka temperatura lata i długość letniego dnia nagradzały krótkość okresu ciepłych dni – zima trwa tu nawet w tym południowym ułusie prawie 7-8 miesięcy, lato – 4-5”.

Skopcy – sekretne rytuały

Istniała jednak też czarna legenda Skopców. Otóż choć zasadniczym obszarem ich religijności były wspomniane radienja, rytuały kastracyjne miały bardziej tajemny charakter. Odbywały się w nocy, w ustronnych miejscach, zapewne przy świetle pochodni i zachowaniem odpowiedniego porządku. Był on sekretny, przypadkowi świadkowie byli więc podobno chwytani i kastrowani nawet wbrew swojej woli. Zdaniem samych Skopców wyświadczali im przysługę – obcięcie jąder gwarantowało ich zdaniem w Niebie pozycję anioła, pozbycie się zaś dodatkowo penisa – archanioła. Sieroszewski nic o tym nie wspomina, ale może po prostu rytuału takiego nie widział. Ostatecznie doczekał się potomstwa. Ale coś musiało być na rzeczy, skoro w carskim kodeksie karnym istniała kara pozbawienia praw i zesłania do robót ciężkich w zakładach fabrycznych do sześciu lat dla osoby, która nawet bez użycia przemocy, wykastruje inną.

Płodność bezpłodnych mężczyzn

Skopcy w swoich kastracyjnych zapędach nie byli wbrew pozorom oryginalni. W starożytnej Frygii rozwijał się kult bogini Kybele, będącej dalekim echem kultów płodności Wielkiej Matki. Zazwyczaj tego rodzaju kulty ceniły sobie męskie przyrodzenie na właściwym miejscu, a orgie i rytualne stosunki były dość częstym ich elementem. W tym jednak przypadku to właśnie odcięte jądra kapłana miały użyźniać ziemię. Nie znamy korzeni tego rytuału. Mit wspomina romantyczną i dramatyczną historię, w której bogini pokochała pewnego młodego chłopca, ten przysiągł jej wierność, ale wiedziony na pokuszenie przez piękną nimfę uległ jej.

Zbawcze zalety kastracji

Zemstą bogini było opętanie go szałem, w wyniku którego sam odciął sobie jądra. Być może jednak więcej prawdy tkwi w bajce zapisanej przez Ezopa – pochodzącego z Frygii i z pewnością znającego kult Kybele. Otóż jądra bobra były od niepamiętnych czasów uznawane za panaceum na wszelkie schorzenia i myśliwi wszelkich plemion polowali na te zwierzęta namiętnie. Według Ezopa jeden bóbr, widząc, że jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie, sam odgryzł sobie przyrodzenie i uszedł z życiem. Kastracja byłaby więc afirmacją życia – co w nieco pokrętny sposób da się powiązać z kultem płodności. Nawiasem mówiąc samo słowo kastracja pochodzi od łacińskiej nazwy bobra – castor.

Zbawcze zalety kastracji ceniono sobie także i później. Słynny filozof Orygenes poddał się jej w wieku dwudziestu lat, a dobre trzy stulecia po Chrystusie na Bliskim Wschodzie działała sekta salezjanów, robiąca mniej więcej to samo, co później Skopcy. Była zaskakująco popularna – z terenów dzisiejszej Turcji promieniowała na Grecję i Imperium Rzymskie. Praktyk tych zakazał dopiero sobór nicejski w 325 roku. Skopcy jednak przetrwali. Jeszcze na początku XX wieku ich liczbę szacowano na co najmniej kilkadziesiąt tysięcy. Dziś jest ich znacznie mniej, ale wciąż tworzą drobne gminy na terenie Rumunii, Serbii i w odległych zakątkach Rosji.

Wojciech Lada

foto: autor nieznany (źródło Wikipedia, Скопцы — Википедияru.wikipedia.org)

Polecane przez nas

https://ukorzeni.pl/swiadomosc/mitraizm-religia-ktora-mogla-zastapic-chrzescijanstwo/

Nasza grupa tematyczna

https://www.facebook.com/groups/678418632976461/


Podobne artykuły

Ciekawostki

14.07.20
Wolemia. Drzewo dinozaurów sprzed 150 milionów lat

Znano ją tylko ze skamieniałości. W 1994 roku okazało się, że to niezwykłe drzewo przetrwało w Australii. Dziś można je sobie kupić Kiedy pojawiła się na Ziemi, dookoła biegały m.in.…

Ciekawostki

26.06.20
Globalny fenomen ochry, czyli kolor duszy kosmosu

Pospolite tlenki metali zwane wspólnie ochrą, były pierwszym w dziejach człowieka, uniwersalnym symbolem wiary w życie pozagrobowe. Wykorzystywały go wszystkie kultury ówczesnego świata Przyjmuje się, że religia zaczęła się wtedy,…

Ciekawostki

21.06.20
Dracena: Czego człowiek może nauczyć się od małpy

Orangutany z Borneo znają medycynę. To zapewne one nauczyły lokalne plemiona korzystać z roślinnych leków przeciwbólowych. O tym, że człowiek pochodzi od małpy wie każdy rozsądny człowiek gdzieś od połowy…

Ciekawostki

05.06.20
Antykoncepcja naszych przodków:  od jelit do „gumki”

Stosowano ją od starożytności, ale dzisiejszą formę nadał im niepozorny mieszkaniec Konina Wymyślona przez Izraela Froma lateksowa prezerwatywa zmieniła bieg światowej seksualności. Nie wiadomo, czy wymyślono ją by zapobiegać niechcianej…