Narodziny religii, czyli jak ludożerca pokonał śmierć

Narodziny religii, czyli jak ludożerca pokonał śmierć

Gdzieś w połowie ubiegłego stulecia, Walter Fuchs sformułował bodaj najbardziej błyskotliwą definicję człowieka. Brzmiała ona: „Człowiek jest zwierzęciem świadomym swojej śmierci”

A ponieważ to właśnie świadomość śmierci, a konkretnie bunt przeciwko śmiertelności, jest podstawą wszelkiej ludzkiej religijności, niezależnie od tego, kiedy i w co konkretnie się wierzyło, można śmiało powiedzieć, że religia narodziła się wtedy, gdy człowiek rozwinął się na tyle, by uświadomić sobie swoją śmiertelność. Wbrew pozorom dość łatwo ustalić, kiedy to nastąpiło. Idea Boga narodziła się mianowicie w okresie kultury oryniackiej, czyli jakieś 30 tysięcy lat temu. Narodziny religii, czyli jak ludożerca pokonał śmierć – opowiada Wojciech Lada

Kanibal marzy o wieczności

Było wtedy bardzo zimno. Pół Europy pożerał lodowiec, a ludzie odziani w prymitywnie wyprawione skóry kryli się w jaskiniach i szałasach, ogrzewając się przy – znanym już na szczęście – ogniu. Byli całkiem inteligentni. Z rysunków naskalnych wiemy, że umieli polować zaganiając zwierzęta na skalne urwiska, z których spadały, lub bagna, w których tonęły. W ten sposób łup stawał się znacznie łatwiejszy, a ryzyko śmierci znacznie mniejsze niż wcześniej. Tym bardziej, że polowano na zwierzęta naprawdę niebezpieczne. W menu ówczesnego człowieka znajdowały się mamuty, niedźwiedzie jaskiniowe, nosorożce włochate, olbrzymie jelenie i żubry.

Relacje społeczne

Taka forma polowania wymagała ścisłej współpracy – niewątpliwie rozwinięte były już wówczas relacje społeczne. I wzbogacały się one z biegiem czasu, bo pierwotnie prowizoryczne obozowiska zaczynają się przekształcać w tym okresie w trwalsze osady. To z kolei umożliwiało poświęcenie większej ilości czasu na udoskonalenie narzędzi. To wówczas pojawiają się wyspecjalizowane narzędzia kamienne, z których każde służyło do innych prac. Uniwersalne pięściaki przydatne były przy ćwiartowaniu zwierzyny, trójkątnych noży używano do bardziej precyzyjnych prac, a cienkie zgrzebła przydatne były przy obróbce skór i prymitywnych pracach tkackich. Wszystko to świadczy o tym, że trudne warunki – trwało wówczas zlodowacenie i panował klimat podbiegunowy – wpłynęły na szybki rozwój mózgu. Bezrefleksyjny dotąd człowiek zaczął myśleć. A także bać się. Głownie śmierci.

Głowa źródłem życia

Z tego okresu pochodzi znaleziona w grocie Guatari w Monte Circeo we Włoszech czaszka kobiety, w obrębie kręgu kamieni. „Czaszka ta miała powiększony sztucznie otwór potyliczny w celu łatwiejszego wydobycia mózgu” – pisał prof. Włodzimierz Szafrański. Ówcześni ludzie byli bowiem ludożercami, ale nie z powodu braku innego pożywienia, lecz z przyczyn religijnych. „Człowiek z oderwaną ręką mógł wyżyć, człowiek pozbawiony nogi nie musiał koniecznie od tego umrzeć, natomiast pobawiony głowy stawał się martwym trupem. Ta prymitywna, elementarna obserwacja stałą się źródłem głębszych refleksji człowieka, usiłującego przeciwstawić się beznadziejnej, deprymującej grozie śmierci” – pisał dalej profesor. Uświadomiono sobie, że głowa jest źródłem życia i dlatego właśnie zjadano mózg – aby w ten symboliczny sposób przejąć życie.

Kult kobiety

Paradoksalnie więc, ludożerstwo było pierwszym uchwytnym dla nas przejawem refleksji człowieka o życiu i śmierci. O tym zaś, że miało ono charakter rytualny, świadczy sztucznie ułożony wokół czaszki kamienny krąg. Nie przypadkiem zapewne była to czaszka kobieca – to kobieta przecież dawała życie.

Śmierć początkiem życia

To w tej epoce stado ludzkie zamienia się w społeczność, a wraz z rozwojem relacji społecznych, prymitywny kanibalizm stopniowo zanika. Pojawiają się za to formy już wyraźnie religijne. Z tego czasu znamy pierwsze świadome pochówki zmarłych, które świadczą o trosce o zmarłych, a więc jednocześnie o jakimś – pewnie jeszcze nie skonkretyzowanym – przeczuciu istnienia życia pośmiertnego. Wkrótce potem pojawia się kolejny element.

W jaskiniach znajdowane są czaszki zwierząt, umieszczone z pewnością celowo, na widocznych miejscach, na półkach skalnych. Przez analogie z późniejszymi wierzeniami, badacze są dziś pewni, że były to początki wierzeń totemistycznych, a więc wiary w to, że grupa ludzka wywodzi się i znajduje się pod opieką ducha tego czy innego zwierzęcia. Brzmi to również dość prymitywnie, ale to tylko pozory. Oznacza bowiem już wiarę w świat duchowy, w którym przewodnikiem jest właśnie to zwierzę. Echa tych wierzeń istnieją zresztą i mają się całkiem nieźle do dziś, w niektórych rejonach Azji, Afryki, a zwłaszcza u australijskich Aborygenów. U tych ostatnich, a więc zapewne również o ich przodów sprzed tysięcy lat, panuje wiara, że człowiek odradza się w postaci swojego zwierzęcia totemicznego.

Pokonać śmierć – narodziny religii

I w ten sposób pokonano śmierć. Przestała być ona końcem życia, a stała się elementem cudownego procesu nieustannego i niekończącego się odradzania życia. Jak pisał Jan Zbigniew Słojewski: „Nieśmiertelność była zawsze największym marzeniem człowieka; marzenie to było matką wszelkich religii. Człowiek najpierw wymyślił nieśmiertelność, a dopiero potem Boga, tej nieśmiertelności gwarancję”. Historia religii całkowicie potwierdza tę opinię. W tamtym okresie człowiek nie potrzebował jeszcze Boga czy bogów w dzisiejszym rozumieniu. Zapewne czuł przemożny szacunek do Nieba – widział przecież, że stamtąd pochodzi deszcz, że potrafi ono krzesać ogień ciskając błyskawice.

Sama zresztą obserwacja nieba nawet i dziś ma w sobie coś mistycznego, cóż dopiero przed dziesiątkami tysięcy lat. Wydaje się jednak, że Bogiem stanie się ono nieco później, w neolicie – gdy człowiek przestanie wędrować, stanie się rolnikiem i stworzy pierwsze wielkie kultury. Na razie, w młodszym paleolicie, człowiekowi całkowicie wystarczał totemizm przynoszący wszak obietnicę nieśmiertelności, wkrótce podsyconą przez pierwszych pośredników między światem ludzkim i duchowym – szamanów. W ten sposób, jakieś 30 tysięcy lat temu narodziła się religia. Wszystko w co wierzymy dziś, wyewoluowało z tego właśnie punktu.

Kamienna rewolucja

Kultura oryniacka była okresem niezwykłym, rewolucyjnym wręcz, także pod wieloma innymi względami. Można powiedzieć, że to właśnie wówczas człowiek stał się człowiekiem w dzisiejszym rozumieniu. Wraz z emocjami religijnymi pojawia się wtedy właśnie pierwsza sztuka – a więc potrzeba twórczej ekspresji pewnych emocji. Malowidła naskalne, rzeźbienie figurek… Wszystko to świadczy jednocześnie o wzroście zdolności manualnych, jak też o niesłychanym rozwoju myślenia abstrakcyjnego. Wtedy też ludzie zaczynają łączyć się w pary i pojawia się idea małżeństwa, rodziny, a w dalszej perspektywie rodu.

Postęp technologiczny

Następuje też nieprawdopodobny postęp technologiczny. Jeśli na początku tego okresu podstawowym narzędziem będzie po prostu mniej lub bardziej obrobiony kamień, to pod jego koniec ludzie będą już z tak skomplikowanego urządzenia jak łuk. Wiele mówią te liczby. Najbardziej pierwotne ludzkie narzędzie, czyli tzw. otoczak, było w użyciu pięć milionów lat. Nieco bardziej wyspecjalizowane pięściaki – 500 tysięcy lat, a używane w tym okresie ostrza i skrobacze, „zaledwie” 50 tysięcy lat.

Wszystko to świadczy o bardzo szybkim rozwoju człowieka w okresie oryniackim i to pod każdym względem. Nie trzeba będzie już wiele czasu, by ludzkość osiadła, stworzyła pierwsze państwa i czciła w nich już nie tylko totemicznych przodków, ale też pierwsze wielkie bóstwo. Żeńskie. Boginię Matkę.

Wojciech Lada

Polecane przeze nas

https://ukorzeni.pl/swiadomosc/mitraizm-religia-ktora-mogla-zastapic-chrzescijanstwo/

Polecana grupa tematyczna

https://www.facebook.com/groups/678418632976461/


Podobne artykuły

Ciekawostki

27.05.20
Arszenik. Pięćset lat bezkarnego zabijania

Nikt nie wie ilu ludzi zginęło otrutych tlenkiem arsenu. I nikt nigdy już się tego nie dowie. Aż do połowy XIX wieku był substancją niewykrywalną w ludzkim ciele Po raz…

Ciekawostki

26.05.20
Wybitni polscy lekarze – Kazimierz Funk: Pierwsza witamina

Kazimierz Funk rozwiązał sporo problemów świata, odkrywając wpływ pewnych związków chemicznych na zdrowotność organizmu Ponieważ pierwszy z nich zawierał tzw. grupę aminową, nadał mu nazwę witamina, gdzie „amina” oznaczała wspomnianą…

Ciekawostki

19.05.20
Wielka Matka – epoka kobiet, epoką szczęścia i pokoju

Pierwszym Bogiem była kobieta, kobiety rządziły też społeczeństwami. Neolit był mitycznym, złotym wiekiem ludzkości. Epoką dostatnią i pozbawioną wojen Jakieś 10 tysięcy lat temu rozpoczęła się zapewne najspokojniejsza epoka w…

Ciekawostki

14.05.20
Wybitni polscy lekarze – Ludwik Hirszfeld: Co tkwi we krwi?

Portret Ludwika Hirszfelda - Muzeum Narodowe w Warszawie Odkrył istnienie grup krwi, oznaczył czynnik Rh, a także wyjaśnił przyczyny konfliktu serologicznego Już tylko to, czyni Ludwika Hirszfelda jednym z najważniejszych…