Mitraizm – religia, która mogła zastąpić chrześcijaństwo

Mitraizm - religia, która mogła zastąpić chrześcijaństwo

Niedziela jako dzień święty, chrzest, rytuał chleba i wina, maczanie palców w wodzie święconej przy wejściu do świątyni, wreszcie data 25 grudnia jako Boże Narodzenie to tylko kilka wspólnych cech chrześcijaństwa i mitraizmu

Ernest Renan był postacią wybitną i wszechstronną. Żył i tworzył w drugiej połowie XIX wieku iż równą łatwością poruszał się w zagadnieniach filozoficznych, historycznych i językoznawczych, przede wszystkim jednak interesowała go religia. Głównie fenomen chrześcijaństwa, ale żeby go zgłębić musiał opanować również religijny ferment późnej starożytności, z którego wyrosło. Po wielu latach badań napisał zdanie: „Gdyby chrześcijaństwo zatrzymało się w rozwoju, w wyniku jakiejś śmiertelnej choroby, świat byłby dziś mitraistyczny”. Mitraizm – religia, która mogła zastąpić chrześcijaństwo.

Być może przesadzał, ale patrząc na popularność tego irańskiego kultu w początkach naszej ery, trudno nie potraktować go poważnie. Na butach rzymskich Legionów rozprzestrzenił się na olbrzymim terenie – od Szkocji po Mezopotamię, od północnej Afryki, przez Hiszpanię docierał na Bałkany i do Europy Środkowej. Jego wyznawcami było też kilku cesarzy rzymskich. Wystarczyłoby, by któryś z nich ogłosił mitraizm jedyną religią Imperium i wszystko być może wyglądałoby dziś inaczej.

Posklejani bogowie

Żeby zrozumieć popularność mitraizmu, trzeba najpierw wyobrazić sobie świat w jakim powstał. Przez całe stulecia bogowie byli lokalni. Byli bogami miast lub stosunkowo niewielkich obszarów i już przez to dawali swoim wyznawcom poczucie bliskości. Nikt nie miał problemu z zaakceptowaniem faktu, że w sąsiednim mieście to inny bóg będzie tym potężniejszym i, że jemu również należy się ukłon. Wielkie podboje – najpierw Persów, później Aleksandra Wielkiego, wreszcie Rzymu sprawiły, że małe, rozrzucone państewka stały się teraz częściami olbrzymich, wielokulturowych imperiów, w których kultury te przenikały się nawzajem, uzupełniały, czasem też tworzyły zupełnie nowe byty. Ludzie zaczęli też migrować – a dawni bogowie pozostali w domach. To trochę tak, jakby pańszczyźnianego chłopa z poleskiej wioski, wrzucić nagle w tygiel kulturowy współczesnego Nowego Jorku. Człowiek epoki hellenizmu był więc przede wszystkim człowiekiem kompletnie zagubionym.

Pod względem religijnym miało to dwa skutki. Po pierwsze – zwrócił się ku magii, która istniała od zawsze, ale w tym właśnie okresie niezwykle rozkwitła, zapewniając człowiekowi bezpośredni kontakt z siłami nadprzyrodzonymi. Po drugie zaś – rozpoczął się proces tzw. synkretyzmu religijnego, czyli sklejania nowych bogów – tym razem już potężnych, uniwersalnych i imperialnych – z elementów dawnych bóstw. Nie był to jeszcze monoteizm, ale już wyraźny krok w tym kierunku.

Misteria wieczności

Z jakiś powodów, przed epoką hellenizmu ludzie nie zawracali sobie głowy życiem po śmierci. Prymitywniejsze plemiona zakładały, że będą żyć jak dawniej, tylko w trochę innym świecie. Cywilizacje bardziej rozwinięte przyjmowały mroczniejszą wizję zaświatów – wierzono, że ludzkie dusze będę snuć się po nich ponuro i smutno przez całą wieczność jako cienie. Stąd właśnie wszystkie mitologiczne opowieści o poszukiwaniach nieśmiertelności – jeśli już umrzesz to przepadło, będziesz tylko cieniem. Jednocześnie jednak żadna kultura nie miała wątpliwości, że jakieś życie po śmierci istnieje. Zakładano tylko, że człowiek nie ma na nie żadnego wpływu. W hellenizmie pojawia się więc zjawisko nowe – potrzeba zbawienia. Człowiek tych czasów był tak zagubiony, że potrzebował przynajmniej jakiejś nadziei, że kiedyś- choćby po śmierci – będzie lepiej. Zarówno magia, jak i nowi bogowie wychodzili tej potrzebie naprzeciw. Wszystkie powstałe w tym okresie kulty, były kultami misteryjnymi, a więc takimi, w które każdy człowiek mógł zostać wtajemniczony przechodząc kolejne stopnie inicjacji, na koniec samemu stając się istotą niemal boską.

Słońce niezwyciężone

Powstało tych kultów wiele. Powszechnie czczono bogów egipskich Izydę i Sarapisa, frygijskich Attisa i Kybele, greckich Dionizosa i Hermesa (od jego imienia całą wiedzę tajemną, magiczną określa się jako hermetyczną) – którzy otrzymali teraz nowe, potężniejsze funkcje. W swoich nowych mitologiach niemal każde z tych bóstw w jakiś sposób otarło się o śmierć, często zmarło i zmartwychwstało, co zbliżało je do ludzi i dawało ludziom nadzieję, że odtworzenie pewnych rytuałów i im zapewni życie wieczne. W szczegółach wszystkie one różniły się od siebie, zasadniczo jednak dość krwawe, często też orgiastyczne rytuały odbywały się w grotach i jaskiniach, teoretycznie były tajne i elitarne, zawsze też rozgrywały się w nocy. Uczestnicy mieli więc poczucie życia w pewnej sekretnej wspólnocie i stopniowego zmierzania ku boskości. I w takim właśnie klimacie narodził się kult Mitry, dawnego indoirańskiego bóstwa zrodzonego ze skały, przez Rzymian określanego jako Sol Invictus – Słońce Niezwyciężone.

Boże Narodzenia

Nie wiadomo dlaczego akurat kult Mitry zdobył tak olbrzymią popularność w pierwszych wiekach naszej ery, ale była ona imponująca – szacuje się, że w samym Rzymie było ok. 10 tysięcy wyznawców tego Boga, co jak na tamte czasy było liczbą zawrotną. Być może wynikało to z tego, że nie był pacyfistyczny i szerzył się głównie wśród żołnierzy rzymskich, którzy podbijali w zasadzie cały znany wówczas świat. Z pewnością w każdym razie zbieżności z chrześcijaństwem są w jego przypadku na tyle duże, by było to dziełem przypadku. Sam chrześcijanie dostrzegali je wyraźnie i oskarżali wyznawców Mitry o „małpowanie” ich rytuałów z podpuszczenia Szatana.

Wyznawcy dzielili się chlebem i winem. I choć było to pamiątką po zabiciu przez Mitrę byka, z którego krwi powstała winorośl, a ze szpiku „chlebodajna pszenica” – zewnętrzne podobieństwo było nie do ukrycia. Raz do roku – 25 grudnia – król chował się w grocie, z której wychodził odrodzony. Tu badacze doszukują się zarówno wątku chrześcijańskiego Bożego Narodzenia w betlejemskiej stajence wśród zwierząt (w obrzędach Mitry, uczestnicy nosili zwierzęce maski i naśladowali głosy zwierząt), jak i zmartwychwstania Chrystusa w kamiennym grobie. Tym bardziej, że w niektórych wariantach mitu, Mitra wstępuje później do nieba. Dniem świętym była w mitraizmie niedziela. Po angielsku to Sunday, po niemiecku Sontag – w prostym tłumaczeniu jest to dzień słońca, a więc dzień Sol.

Co zostało po Mitrze

Mitraizm formalnie zakończył żywot w 382 roku, w wyniku edyktu cesarza Gracjana uznającym chrześcijaństwo za religię państwową. Ale nie oznaczało to, że zanikł zupełnie. „Inne kreacje irańskiego geniuszu przenikały do schrystianizowanego świata”- pisał Mircea Eliade. – „Począwszy od III wieku sukces manicheizmu wstrząsa posadami kościoła, a wpływ manichejskiego dualizmu trwa całe średniowiecze. Z drugiej strony kilka irańskich idei – a mianowicie kilka wariantów bożego narodzenia, angelologia, teologia światła, pewne elementy filozofii gnostyckiej –zostaną w końcu zasymilowane przez chrześcijaństwo i islam”. Warto dodać, że odrodziły się w XIX wieku i do dziś są jednym z fundamentów współczesnego okultyzmu. Również dziś zwalczanego przez kościół jako dzieło Szatana.

Wojciecha Lada

Polecane przez nas

https://ukorzeni.pl/ciekawostki/wojciech-lada-opowiada-jak-stworzono-boga-na-wyspie-tanna/

Polecana grupa tematyczna

https://www.facebook.com/groups/549146312603349/


Podobne artykuły

Ciekawostki

14.07.20
Wolemia. Drzewo dinozaurów sprzed 150 milionów lat

Znano ją tylko ze skamieniałości. W 1994 roku okazało się, że to niezwykłe drzewo przetrwało w Australii. Dziś można je sobie kupić Kiedy pojawiła się na Ziemi, dookoła biegały m.in.…

Ciekawostki

26.06.20
Globalny fenomen ochry, czyli kolor duszy kosmosu

Pospolite tlenki metali zwane wspólnie ochrą, były pierwszym w dziejach człowieka, uniwersalnym symbolem wiary w życie pozagrobowe. Wykorzystywały go wszystkie kultury ówczesnego świata Przyjmuje się, że religia zaczęła się wtedy,…

Ciekawostki

21.06.20
Dracena: Czego człowiek może nauczyć się od małpy

Orangutany z Borneo znają medycynę. To zapewne one nauczyły lokalne plemiona korzystać z roślinnych leków przeciwbólowych. O tym, że człowiek pochodzi od małpy wie każdy rozsądny człowiek gdzieś od połowy…

Ciekawostki

05.06.20
Antykoncepcja naszych przodków:  od jelit do „gumki”

Stosowano ją od starożytności, ale dzisiejszą formę nadał im niepozorny mieszkaniec Konina Wymyślona przez Izraela Froma lateksowa prezerwatywa zmieniła bieg światowej seksualności. Nie wiadomo, czy wymyślono ją by zapobiegać niechcianej…