Korzenie antysemityzmu: Mroczna kariera mędrców Syjonu

Korzenie antysemityzmu: Mroczna kariera mędrców Syjonu

Globalny spisek żydowski? Niemal wszystkie współczesne teorie spiskowe opierają się na jednym, dokumencie. Sfałszowanym.

Korzenie antysemityzmu są oczywiście znacznie głębsze, sięgają początków średniowiecza i – uproszczając – wynikają z biblijnego faktu, że to Żydzi zabili Chrystusa. To wystarczyło, by legenda narastała. Skoro zabili Chrystusa, z pewnością chcą też zabijać wszystkich jego wyznawców. Stąd opowieści babek o przerabianiu chrześcijańskich niemowląt na macę, stąd historie o rzucaniu przez nich kamieniami w krucyfiks, albo jego deptaniu. Skoro w takie opowieści wierzył nawet tak potężny autorytet jak Prymas Tysiąclecia, kardynał Karol Wyszyński, który stwierdził oficjalnie, że „kwestia używania przez Żydów krwi nie została decydująco rozwiązana”, cóż dziwić się prostemu człowiekowi z Nieporętu czy Raciąża? Zresztą, jak ktoś ma ochotę poznać korzenie tych legend, ich schemat i drogi, którymi się rozchodziły, wystarczy sięgnąć po bezcenne w tej kwestii „Legendy o krwi” Joanny Tokarskiej-Bakir (Warszawa 2008).

Schyłek wieku XIX stworzył jednak rzecz znacznie gorszą. Wszystkie wcześniejsze opowieści sprawiały, że Żydów po prostu się nie lubiło. Bo byli bogatsi, zaradniejsi i nigdy nie nauczyli się porządnie polskiego, mówili z obcym akcentem, nawet jeśli żyli w Polsce od stuleci. No i mieli pejsy… Mogło to skutkować pobiciem się paru dzieciaków, w czym te żydowskie wcale nie pozostawały dłużne. Mogło i doprowadzało do pogromów – ale wyłącznie wówczas, gdy kolejny domorosły demagog wskazał ludziom Żydów, jako uniwersalną przyczynę ich niedoli. Nie doprowadziłoby to jednak do holokaustu – pogromu na skalę masową, w zasadzie przemysłową, bo środki w niego zaangażowane były iście industrialne. Umożliwił to jeden dokument. „Protokoły mędrców Syjonu”. Rzecz od początku do końca zmyślona.

Korzenie spisku

Według legendy miały powstać podczas kongresu syjonistów w Bazylei w 1897 roku, kiedy to tytułowi „mędrcy” sformułowali w dwudziestu czterech punktach plan zdobycia władzy na świecie w ciągu jednego stulecia. Był prosty, choć wymagał cierpliwości. Należało mianowicie zaszczepić w ludziach idee wolności, równości i braterstwa, socjalizmu oraz liberalizmu, co miało zburzyć potęgę chrześcijaństwa, a wraz z nią – opierających się na chrześcijaństwie mocarstw. Jeśli dołożyć do tego zręczną infiltrację gospodarczą, odpowiednie żonglowanie kredytami i pożyczkami, miało to uzależnić dotychczasową arystokrację od środowisk żydowskich i stworzyć w ten sposób nową arystokrację, arystokrację pieniądza, czyli plutokrację. Wszystko to zaś nieuchronnie doprowadzić miało do wojen i innych kataklizmów, z których wybawi świat dopiero powstanie globalnego państwa żydowskiego. I świat, a kto wie, może wszechświat, stanie się żydowski. Powstanie „globalny Syjon – który mógł być wzorem dla >Nowego wspaniałego świata< Aldousa Huxleya, albo >roku 1984< George’a Orwella” – jak ujął to autor „Religii Hitlera” Michael Hesemann (Warszawa 2011). Brzmi znajomo?

Kłopot w tym, że cała ta narracja powstała bardzo długo przed 1897 rokiem i pierwotnie nie było w niej choćby śladu Żydów. W rzeczywistości „Protokoły mędrców Syjonu” są plagiatem dzieła francuskiego satyryka Maurice’a Joly’ego „Rozmowy w piekle między Machiavellim a Monteskiuszem”, w którym poddał on zjadliwej krytyce rządy Napoleona III. Co więcej, zrobił to w roku 1864 i nawet nie zająknął się na temat kwestii żydowskiej, która zresztą w ówczesnej Francji po prostu nie istniała. Ale Joly również nie był bez winy. On z kolei zaczerpnął wątki swojego dzieła, i został za to ukarany, z powieści Eugene’a Sue „Ludzkie tajemnice”. Nie wnikając w sprawy praw autorskich, dość stwierdzić, że podstawa „Protokołów mędrców Syjonu” jest ponad trzy dekady starsza niż one same, nie wspomina nic o Żydach i dotyczy kontrowersyjnych rządów Napoleona III we Francji.

Fałszywka na ambonach

Kilka lat później to dość niszowe dziełko trafiło do rąk pruskiego urzędnika pocztowego, ale podobno także agenta policji, Hermanna Goedschego, który zainspirowany nim – choć nie tylko – napisał powieść „Biarritz”. Po licznych przedrukach, w trakcie których Hermann Goetsch zamienił się w angielskiego dyplomatę Sir Johna Retcliffe’a, dziełko trafiło na biurka carskiej tajnej policji – Ochrany, a konkretnie Siergieja Nilusa.

„Autor oddany rosyjskiej mistyce, który miał się za bożego wojownika, walczącego przeciwko żydowskiemu Antychrystowi, rozpowszechnił je w kręgu prawosławnej Cerkwii, tradycyjnie nastawionej antyjudaistycznie. Metropolita moskiewski nakazał odczytanie jej ze wszystkich 368 ambon w mieście. >Protokoły< służyły odtąd jako usprawiedliwienie carskich pogromów, które doprowadziły do ucieczki ukraińskich Żydów do Galicji” – pisał Hesemann.

Na biurkach Ochrany

Antyżydowską paranoję ujawniła pod koniec XIX wieku słynna afera Dreyfusa – nieźle opisana w ostatnim filmie Romana Polańskiego, ale też istotnie duży udział ludzi tej narodowości w socjalistycznym ruchu rewolucyjnym tego okresu. Strach przed nim najsilniej eksplodował w Rosji, w której od dłuższego już czasu działała pierwsza na świecie organizacja terrorystyczna Narodna Wola, dokonująca zamachów na carską generalicję i administrację. Stąd właśnie liczne wówczas pogromy i stąd taka potrzeba stworzenia odpowiedniej teorii spiskowej, mającej je uzasadnić.

Stworzyli ją Piotr Iwanowicz Raczkowski i Matwiej Wasiliewicz Gołowiński – specjaliści Ochrany od fałszowania dokumentów i dezinformacji. W odpowiednich miejscach wymienili wcześniejszych bohaterów na Żydów i od tego momentu rozpoczęło się właściwe życie „Protokołów mędrców Syjnonu”, a przy okazji najpopularniejszej, ale też najtragiczniejszej teorii spiskowej na świecie, którą badacze określają jako „najperfidniejsze fałszerstwo w historii”.

„Protokoły” początkowo zrobiły swoją mroczną karierę w Rosji, ale po rewolucji 1917 roku trafiły też do innych krajów, gdzie miała ona podobnie mroczny przebieg. W Polsce ukazała się w 1919 roku. Raport Henry’ego Morgenthau’a, amerykańskiego senatora i przewodniczącego Amerykańskiej Delegacji Pokojowej dla zbadania sytuacji Żydów w Polsce, pracującej od 13 lipca do 13 września 1919 roku, podaje liczbę 230 zabitych Żydów, podczas ośmiu największych pogromów w latach 1918-1919. W liczbie tej nie mieszczą się jednak powszechne wówczas gwałty, ciężkie pobicia i okaleczenia, ani najpowszechniejsze wówczas – grabieże.

Zachwyt Hitlera

Mniej więcej w tym samym czasie „Protokoły” trafiły do Niemiec, ku bezgranicznemu zachwytowi Adolfa Hitlera. Jak pisał później:

„Mają niby opierać się na fałszerstwie, jak nieustannie stęka >Frankfurter Zeitung< – najlepszy dowód na to, że są prawdziwe. to, co wielu Żydów czyni być może nieświadomie, jest tu wyjaśnione z całą świadomością. O to w tym wszystkim chodzi. Bez znaczenia jaka żydowska kiepełe ujawnia te rewelacje, decydującą sprawą jest fakt, że z wręcz przerażającą pewnością obnażają one istotę i działanie żydostwa oraz objaśniają jego wewnętrzne zależności i ostateczne cele”.

„Innymi słowy: nawet jeśli są fałszerstwem, muszą przecież być prawdziwe, bo trafnie opisują paranoiczne urojenia antysemitów…” – puentował Hesemann. Kłopot w tym, że nie tylko antysemitów. Stosując metodę carskiej Ochrany, w miejsce Żydów można dowolnie wstawiać inne mniejszości – LGBT, socjalistów, masonerię… nie ma tu ograniczeń – co z powodzeniem robi się i dziś. Kariera „Protokołów” rozwija się wciąż całkiem nieźle.

Wojciech Lada

Polecane

https://ukorzeni.pl/ciekawostki/santeria-afrykanski-kult-ktory-wchlonal-chrzescijanstwo/

Nasza grupa społecznościowa

mhttps://www.facebook.com/groups/678418632976461/


Podobne artykuły

Ciekawostki

21.11.20
„Tupeciary”: Ile dla swojej płci może zrobić twórczyni komiksów

O drodze kobiet do pełni wolności i samospełnienia mówi się teraz więcej – i bardzo dobrze. Wydany nakładem Bęc Zmiany komiks Penelope Bagieu pokazuje jak robić to celnie i lekko.…

Ciekawostki

29.09.20
Ziołolecznictwo w średniowieczu. Zioła wówczas czyniły cuda

Leczenie naturalne bywało zaskakująco skuteczne, zwłaszcza w czasach, kiedy nie istniał przemysł farmaceutyczny Na co i jakie zioła pomagały dawnym Polakom na ich liczne schorzenia? Marcin z Urzędowa był barwną…

Ciekawostki

23.09.20
Jan Baranowski: Polak, który ocalił Francję przed bankructwem

Gazomierz, semafor, kasownik biletów… Jan Józef Baranowski wynalazł ok. siedemnastu urządzeń bądź systemów, bez których trudno wyobrazić sobie codzienne życie nawet w XXI wieku W 1832 roku Jan Józef Baranowski…

Ciekawostki

20.09.20
Asterix i Obeliks nad Wisłą, czyli cywilizacja Celtów

Panowali nad połową Europy, mieli nawet przyczółki w Azji. Trzymali w szachu Cesarstwo Rzymskie. Dali Europie żelazo, koło garncarskie i… poczucie piękna. Nikt nigdy nie wyjaśnił jak to się stało,…