Kauteryzacja. Uniwersalna terapia na wszystkie dolegliwości

Kauteryzacja. Uniwersalna terapia na wszystkie dolegliwości

Rozgrzany do białości, metalowy pręt przez wiele stuleci zwalczał nowotwory, jaskrę, cukrzycę, a nawet depresję. Co ciekawe, kauteryzacja jest metodą stosowaną do dziś

Depresja jest poważną chorobą, mogącą prowadzić nawet do śmierci. Jeśli jednak dziś mamy tu głównie na myśli śmierć samobójczą, to w średniowieczu mogło ją spowodować znacznie więcej czynników, na czele z… terapią. Roger Frugard, uznawany do dziś za najwybitniejszego chirurga XII wieku, w celu skutecznego wyleczenia chorego na „melancholię” zalecał np. przedziurawienie czaszki pacjenta, „aby szkodliwa materia mogła ujść”. Nieco bardziej subtelny w tej kwestii zwalczania tej dolegliwości był jego arabski kolega Albucasis. Zalecał on mianowicie przyżeganie czaszki, czyli przypalanie jej rozgrzanym do białości metalowym prętem, najlepiej zakończonym kulką w kształcie oliwki. O dziwo, terapia ta bywała całkiem skuteczna – być może z tego powodu, że przerażony torturami pacjent samodzielnie zwalczał od tej pory objawy choroby, w obawie przed ich powtórzeniem. W każdym razie średniowieczna medycyna uznała przyżeganie za panaceum na niemal wszystkie dolegliwości.

Metal lepszy niż złoto

Kauteryzacja na gorąco – jak fachowo się to określa – była tak popularna, że rozwinęła się wówczas cała technologia z nią związana. Zasadniczo wykonywano ją dość prostym, żelaznym prętem, ale już rozwiązania w kwestii jego zakończenia były rozmaite. Albucasis preferował kształt oliwki, stosowane były jednak również zakończenia zaokrąglone, albo zaostrzone. Nie bez znaczenia pozostawał też materiał, z którego pręt wykonywano. Do przyżegania w miejscach większych i mniej unerwionych zalecano żelazo, z tego powodu, że po rozgrzaniu nie traci ono kształtu i pozostaje twarde. W przypadku miejsc delikatniejszych, bardziej wrażliwych na ból i wymagających od chirurga większej precyzji – jak choćby oczy – zalecano nieco drobniejsze pręty ze złota. Po rozgrzaniu stawały się one miękkie i bardziej elastyczne, co ułatwiało dotarcie w mniej dostępne miejsca. Rzecz ciekawa, podobne narzędzia stosowane są w medycynie także współcześnie i nazywają się kauterami. Główna różnica między dzisiejszymi, a tymi stosowanym w XII wieku polega na tym, że dziś oprócz kauterów rozgrzewanych, chirurdzy używają również elektrycznych.

Kauteryzacja jako panaceum

Przyżeganie nie było wynalazkiem ani europejskim, ani średniowiecznym. Stosowano je już w starożytnym Egipcie, ok. 1600 p.n.e., choć w tym przypadku nie wiemy, na jakie konkretnie dolegliwości. Z Egiptu wiedza o „cudownej” terapii rozeszła się później na kraje arabskie, gdzie zrobiła prawdziwą furorę, stąd zaś rozprzestrzeniła się na całą Europę, a następnie Afrykę. Uważano ją naprawdę za panaceum. Przypiekanie metalowym prętem uznawano za doskonałe lekarstwo nie tylko przy tamowaniu krwotoków czy różnych zmianach zwyrodnieniowych – przy których stosuje się je czasem nawet do dziś – ale też przy bólach pleców i klatki piersiowej, przy operacjach usunięcia zaćmy. Nawiasem mówiąc, to ostatnie miewało także charakter kosmetyczny. Charakterystyczne ślady wokół oczu uznawano wówczas za całkiem estetyczne. Na bolesną rwę kulszową najlepszym sposobem było przypieczenie górnej części ucha, zaś na widoczne nowotwory, mocne ich sparzenie.

Przyżeganie kosmetyczne

Brytyjski historyk medycyny David Wotton zauważył z przymrużeniem oka, że ok. 2400 lat istnienia medycyny, przez 2300 niczego ona nie leczyła. To jednak przesada, bo wiele z tych barbarzyńskich dla nas zabiegów okazywało się skuteczne, choćby na zasadzie placebo. Faktycznie jednak sporo okazywało się też zabójcze – w tym przyżeganie. Zdawano sobie z tego sprawę i już w średniowieczu usiłowano wprowadzać tu pewne ograniczenia, choćby tak osobliwe jak przyżeganie wyłącznie na wiosnę.

Kauteryzacja w XIX w.

W jednym Wotton ma zupełną rację. Mimo rozwoju nauki i techniki, starożytne i średniowieczne techniki medyczne miały się w Europie i Afryce całkiem dobrze jeszcze nawet w XIX wieku. Ówcześni podróżnicy i odkrywcy Czarnego Lądu opisywali, że „murzyni stosują przypalanie na ból głowy, który jest u nich powszechny”. Że niektóre plemiona wypalają na ciele obrys śledziony przy najmniejszym podejrzeniu o malarię. W Libii z kolei ceni się do dziś tę metodę jako lekarstwo na cukrzycę, złamania kości i zapalenie spojówek. Antropolodzy udokumentowali fotograficznie osoby, mające na plecach nawet po kilkanaście podłużnych blizn pooparzeniowych.

I nie należy traktować czarnoskórych plemion, jako bezmyślnych prymitywów. Dość wspomnieć, że w Polsce końca XIX wieku Bolesław Prus w swoje słynnej nowelce „Antek” odnotował przypadek kauteryzacji totalnej, czyli umieszczenie w calach terapeutycznych w rozgrzanym piecu na „trzy zdrowaśki” Rozalki siostry tytułowego bohatera. W Afryce pacjenci przynajmniej zazwyczaj przeżywali.

Wojciech Lada

Polecane przez nas

https://ukorzeni.pl/ciekawostki/ziololecznictwo-w-sredniowieczu-ziola-wowczas-czynily-cuda/

Nasza grupa społecznościowa

https://www.facebook.com/groups/678418632976461/


Podobne artykuły

Ciekawostki

21.07.20
Ernest Malinowski, czyli cuda kolejowej alpinistyki

Przeciął Andy i zdobył pięciotysięcznik. W dodatku nie sam, lecz z całym taborem kolejowym Ernest Malinowski był pod koniec XIX wieku autorem inżynieryjnego cudu. Jeszcze do całkiem niedawna, La Cima…

Ciekawostki

20.07.20
Kwestia konia, czyli kto wymyślił wojnę?

Przemoc istniała od zawsze, ale wojny pojawiły się w konkretnym momencie historycznym. Jakieś 6 tysięcy lat temu, przywieźli je ze sobą konni wojownicy ze Wschodu Najpierw zaczął bardzo zmieniać się…

Ciekawostki

14.07.20
Wolemia. Drzewo dinozaurów sprzed 150 milionów lat

Znano ją tylko ze skamieniałości. W 1994 roku okazało się, że to niezwykłe drzewo przetrwało w Australii. Dziś można je sobie kupić Kiedy pojawiła się na Ziemi, dookoła biegały m.in.…

Ciekawostki

26.06.20
Globalny fenomen ochry, czyli kolor duszy kosmosu

Pospolite tlenki metali zwane wspólnie ochrą, były pierwszym w dziejach człowieka, uniwersalnym symbolem wiary w życie pozagrobowe. Wykorzystywały go wszystkie kultury ówczesnego świata Globalny fenomen ochry. Przyjmuje się, że religia…