Jak robiło się to w Bizancjum? Czasy panowania cesarza Justyniana I

Jak robiło się to w Bizancjum? Czasy panowania cesarza Justyniana I

Seks oralny? Analny? Całkiem pospolity – waginalny? Wszystkie warianty jednocześnie, czy lepiej osobno – po kolei? A może opcja grupowa? Bez obaw, dla zwierząt znajdzie się tu również miejsce.

Wbrew pozorom nie są to pytania z ankiety jakiegoś współczesnego portalu pornograficznego, lecz treść kroniki z VI wieku n.e., która wyszła spod pióra ostatniego wielkiego historyka starożytności, Prokopiusza z Cezarei. Jak robiło się to w Bizancjum? Czasy panowania cesarza Justyniana I.

Czasy panowania Justyniana I

„Historia sekretna” opisuje czasy panowania cesarza Justyniana I i jego małżonki Teodory. Robi to językiem, o jakim mogą tylko marzyć dzisiejsze gazety plotkarskie. Prokopiusz ma jednak nad nimi tę przewagę, że – jako sekretarz największego wodza tej epoki, słynnego Belizariusza – był większości z opisywanych wydarzeń naocznym świadkiem, bądź przynajmniej znał je z relacji z pierwszej ręki.

O ile jednak o Justynianie nie ma historyk nic pikantnego do powiedzenia, poza stwierdzeniem, że cesarz był w rzeczywistości zachłannym prostakiem o mentalności prostego wieśniaka, o tyle osobowość Teodory jest o wiele bardziej… złożona.

Naga prawda o Teodorze. Jak robiło się to w Bizancjum?

Naga prawda o Teodorze. Jak robiło się to w Bizancjum?

„Do pewnego czasu, zanim dojrzała, Teodora nie mogła spać z mężczyzną jak dorosła kobieta, ale już wtedy uprawiała niejako męskie stosunki z różnymi łajdakami – i to niewolnikami (…) I dużo czasu spędzała w burdelu, wystawiając swe ciało na sprzeczne z naturą praktyki. Kiedy zaś wyrosła i była już zupełnie dojrzała, przyłączyła się do heter na scenie i natychmiast stała się jedną z heter, o których dawniej mówiono, że >są w piechocie<; nie grała na flecie ani na lirze, nie uprawiała nawet sztuki tanecznej, po prostu sprzedawała swe wdzięki pierwszemu lepszemu, całe niemal ciało wystawiając na sprzedaż”.

Prokopiusz pisze tu oczywiście o wczesnym okresie życia Teodory, która istotnie, pochodząc z dość ubogiej rodziny aktorskiej z Bizancjum, obracała się w takich właśnie kręgach. Faktem jest też, że kręgi te nie były wówczas przesadnie pruderyjne. Granica dzieląca życie artystyczne od życia erotycznego była w tym miejscu i czasie bardzo płynna. Ale w kolejnych latach Teodora bynajmniej nie ustatkowała się. Przeciwnie, korzystając z majątku swoich kolejnych, coraz bardziej zamożnych i wpływowych kochanków, wyniosła swoje przyzwyczajenia na znacznie wyższy poziom, osiągając w nich prawdziwą maestrię. Nie było to trudne. Nawet niechętny jej Prokopiusz przyznaje, że „miała ładną twarz i wdzięczną postać”. Korzystając z tego faktu, gdzieś w drugiej dekadzie VI stulecia Teodora potrafiła już wykorzystywać 100% swoich kobiecych możliwości w tym zakresie:

„Doprawdy nigdy chyba nie było istoty równie zamiłowanej we wszelkiego rodzaju rozkoszach! Nie raz zjawiała się na składkowych biesiadach w towarzystwie dziesięciu czy kilkunastu doskonale zbudowanych młodzieńców, których jedynym zajęciem była rozpusta, i całą noc spędzała ze współbiesiadnikami w łóżku, a kiedy już wszyscy mieli tego dość, szła do ich niewolników – a było ich ze trzydziestu – i parzyła się z każdym z osobna”.

– notował Prokopiusz i ilustrował to przykładem:

„Przyszła kiedyś do domu pewnego dostojnika w czasie jakiejś pijatyki i, jak powiadają, na oczach wszystkich biesiadników zadarła do góry suknię i bez wahania dała pokaz całej swej rozwiązłości. I chociaż robiła użytek aż z trzech otworów, utyskiwała na przyrodę, skarżąc się, że nie dała jej szerszych otworów także w piersiach, aby mogła tą drogą wypróbować jeszcze jeden sposób spółkowania (…) Z ciałem swym obchodziła się w tak wyuzdany sposób, że wydawało się wprost, iż srom niewieści ma nie w tym miejscu, w którym przyroda dała go innym kobietom, lecz na twarzy”.

Historyk odnotowuje także, że Teodorze nie obce były instynkty ekologiczne. Swoimi wdziękami bez większych oporów dzieliła się nie tylko z mężczyznami, ale także z drobiem.

„Nieraz obnażała się nawet w teatrze, na oczach wszystkich widzów, za cały ubiór mając jedynie przepaskę na biodrach, nie dlatego bynajmniej, że krępowała się ludziom i to pokazać, lecz ponieważ nikomu nie wolno tam było wejść zupełnie nago. W tym stroju rzucała się na ziemię i leżała na wznak, a przeznaczeni do tego służący sypali na jej srom jęczmień, który ziarenko po ziarenku wydobywały stamtąd gęsi, specjalnie do tego celu trzymane”.

Podobno fakty te były w Bizancjum powszechnie znane. Opowiadano sobie o nich w knajpach, łaźniach i wprost na ulicy. Z pewnością słyszało się je także na cesarskim dworze. Ale może nie było to przesadnie rażące. Starożytność, zwłaszcza późna, była generalnie okresem znacznie większego wyzwolenia w kwestiach obyczajowych niż stulecia późniejsze. Sam Prokopiusz przyznawał, że „w tamtych czasach wszystkie kobiety były rozpustne”, nie dodając, że mężczyźni chętnie im w tej rozpuście sekundowali.

Małżeństwo cesarza Justyniana I z Teodorą

W każdym razie niejaki Petrus Sabbatius, który już wkrótce został cesarzem Justynianem, zakochał się w Teodorze do nieprzytomności i ożenił się z nią. Był to tym większy jej sukces, że prawo oficjalnie zakazywało małżeństw rodziny cesarskiej z osobą z plebsu. Od czego jednak jest się cesarzem? Justynian najpierw uczynił z niej patrycjuszkę, a następnie, po prostu zmienił prawo.

Ale nie stracił na tym. U jego boku, cesarzowa Teodora okazała się wybitnym politykiem i znakomitym doradcą Justyniana. W kwestiach politycznych była mu wierna do końca życia. Czy w kwestiach łóżkowych również? Cóż, tu wypada pozostawić pole do domysłów.

Wojciech Lada

nasza grupa tematyczna

Pikantne ciekawostki historyczne

baner viagra z węża

Najnowsze: