Historia błazna. Świat na opak, czyli błazeński karnawał

Historia błazna. Świat na opak, czyli błazeński karnawał

Nie wiadomo kiedy na świecie pojawił się pierwszy błazen, ale śmiało można przyjąć, że istniał od zawsze. I wszędzie

Jego przodków można spotkać w najstarszych mitologiach Chin, Polinezji, Babilonu, Grecji i Skandynawii, gdzie zazwyczaj przyjmowali postać pomniejszych bóstw – głupich i złośliwych – które przeszkadzały bóstwom „poważnym” w ich dziele tworzenia świata. Bo choć myśląc o błaźnie przychodzi nam zwykle na myśl rubaszny psotnik i wesołek z wiejskiego jarmarku, jego rola w kulturze ludzkiej jest tak naprawdę bardzo ważna. Błazen przekracza normy i łamie społeczne tabu. Wprowadza chaos w codzienny porządek społeczeństwa, a więc robi to, czego większość ludzi może tylko w duchu pragnąć – nie podlega obowiązującym prawom i jest doskonale wolny. Inaczej mówiąc, człowiek wymyślił błazna, żeby miał o czym marzyć.

Im sztywniejsze stawały się normy społeczne i im ciężej się żyło, tym bardziej niezbędne stawało się stworzenie wentylu – okresowe postawienie świata na głowie, całkowita zmiana ról społecznych, wyśmianie najświętszych nawet zasad. Tak powstał karnawał. Dziś myślimy o nim głównie jako o roztańczonym święcie, takim jakie co roku odbywa się w Rio de Janeiro czy Wenecji, ale pierwotnie wyglądał on całkiem inaczej. W okresie zimowego przesilenia, zawieszano cały porządek społeczny. Detronizowano króla, a w jego miejsce intronizowano pierwszego z brzegu niewolnika – im głupszy i brzydszy, tym lepiej.

Miejskich żebraków przebierano w stroje bogaczy, bogacze wdziewali włosiennice, kobiety zakładały spodnie, przestępcy ubierali się w stroje mnichów i odprawiali kazania, a cherlawi kalecy udawali uzbrojonych herosów. Wszystkiemu temu wtórowała głośna muzyka, tańce, niewyobrażalne wręcz pijaństwo i, rzecz jasna, seksualne orgie. W tych dniach wszystko było możliwe i wszystko dopuszczalne. A już najwięcej wolno było nowemu „królowi” – królowi błaznów – który korzystał ze wszystkich dobrodziejstw dworu, w tym również z wdzięków królewskich nałożnic.

Najbardziej znanym tego rodzaju świętem starożytnej Grecji były Saturnalia, ale ich tradycję trzeba cofnąć nawet o kilka tysięcy lat do czasów królestw Mezopotamii. Co ciekawe, ich zasięg trzeba też rozszerzyć geograficznie, bo uroczystości o podobnym schemacie znamy też z państw południowej Azji, a nawet z Syberii. Etnografowie i religioznawcy uznają te święta za rytuał odnowienia świata – cofnięcie się do stanu pierwotnego chaosu, by po kilku dniach lub tygodniach tego szaleństwa, na świecie znów zapanował porządek.

I takie być może istotnie było pierwotne znaczenie karnawału. Przeciętny mieszkaniec starożytnego lud średniowiecznego miasta zapewne niewiele sobie robił z intencji kapłanów. Dla niego było to po prostu okres odpoczynku, oddechu i cudownej bezkarności – kilka dni poza prawem i społecznymi normami. Ale choć cieszono się z tych dni i ubóstwiano koronowanego błazna, tak naprawdę nikt nie chciał, by ten chaos trwał w nieskończoność.

Niemal we wszystkich znanych nam kulturach, po pewnym czasie „król” błazen przegrywał i był rytualnie mordowany na oczach zgromadzonego tłumu i przy jego aplauzie. Umierał chaos – rodził się nowy porządek. Słusznie zauważał Mirosław Słowiński, że rytuał ten oznaczał tyle, że tak naprawdę ludzie chcą wolności tylko do pewnego stopnia i w pewnych granicach. Błazen, który nie zna granic, nie może na dłuższą metę być częścią społeczeństwa. Mało kto oddał tę prawdę w ostatnich latach lepiej, niż twórcy filmu „Joker”.

Ale choć nie mógł żyć w społeczeństwie, mógł błazen żyć na dworach królewskich. I żył na nich co najmniej od końca III tysiąclecia p.n.e. Najstarsze wzmianki o nich pochodzą ze starożytnego Egiptu z dworu króla Pepi I, gdzie pewien karzeł miał tańczyć taniec Ozyrysa. Od tego momentu błazny występują już zawsze i wszędzie. Byli w Grecji, byli w Rzymie, byli we wszystkich krajach średniowiecznej Europy, co najmniej do epoki Oświecenia. Dość wspomnieć, że w 1789 roku, a więc w roku Wielkiej Rewolucji Francuskiej, Karl Friedrich Flogel wydał książkę „Historia błaznów dworskich”. Blisko dwieście lat wcześniej, w 1569 roku włoski autor Tomaso Garzoni usiłował wytłumaczyć tę błazeńską modę panującą wśród królów:

„Trzymali oni na dworze u siebie błaznów, ponieważ ci rozpogadzali ich oblicze, poprawiali humor, ułatwiając znoszenie tych mozolnych i trudnych obowiązków dworskich i rządowych”.

Po chwili jednak dodawał:

„Właśnie błaźni są tymi najbardziej wykwintnymi doradcami, którzy wszystko przypominają, wszystko poprawiają, proponują, zakazują i wyjaśniają”.

Błazen będąc osobą z natury rzeczy poza prawem był jedyną osobą, która mogła krytykować króla, kpić z jego posunięć, wyśmiewać decyzje. Było to nie do przecenienia. W średniowiecznej Europie król uznawany był za „pomazańca bożego”, osobą na wpół sakralną, skąd już tylko krok, by sam uznał się za Boga. Błazen był tym, który sprowadzał króla na ziemię, uświadamiał mu, że jest tylko człowiekiem, nie pozwalał mu pogrążyć się w pysze. Był krzywym zwierciadłem, w którym król się przeglądał. W pewnym sensie stanowili jedną całość. Czasem zapewne sami już nie wiedzieli, który z nich jest królem, a który błaznem – bo czy mądrzejszy jest ten, który jest uosobieniem wolności, czy ten który sam podlega narzuconym przez siebie prawom?

Wojciech Lada

Monika Sznajderman, Błazen. Maski i metafory, Warszawa 2014

Mirosław Słowiński, Błazen. Dzieje postaci i motywu, Warszawa 1993

Polecane

https://ukorzeni.pl/ciekawostki-2/kultura-pucharow-lejkowatych-zycie-na-terenach-dzisiejszej-polski-6-tysiecy-lat-temu/

Polecana grupa tematyczna

https://www.facebook.com/groups/678418632976461/


Podobne artykuły

Ciekawostki

26.06.20
Globalny fenomen ochry, czyli kolor duszy kosmosu

Pospolite tlenki metali zwane wspólnie ochrą, były pierwszym w dziejach człowieka, uniwersalnym symbolem wiary w życie pozagrobowe. Wykorzystywały go wszystkie kultury ówczesnego świata Przyjmuje się, że religia zaczęła się wtedy,…

Ciekawostki

21.06.20
Dracena: Czego człowiek może nauczyć się od małpy

Orangutany z Borneo znają medycynę. To zapewne one nauczyły lokalne plemiona korzystać z roślinnych leków przeciwbólowych. O tym, że człowiek pochodzi od małpy wie każdy rozsądny człowiek gdzieś od połowy…

Ciekawostki

05.06.20
Antykoncepcja naszych przodków:  od jelit do „gumki”

Stosowano ją od starożytności, ale dzisiejszą formę nadał im niepozorny mieszkaniec Konina Wymyślona przez Izraela Froma lateksowa prezerwatywa zmieniła bieg światowej seksualności. Nie wiadomo, czy wymyślono ją by zapobiegać niechcianej…

Ciekawostki

02.06.20
Inicjacja szamana, czyli dlaczego szaman musi umrzeć

Jego ciało przeżuwają demony, a bogowie scalają je ciekłym żelazem. Inicjacja szamańska jest przeżyciem drastycznym, zarówno symbolicznie, jak i w rzeczywistości. Ale też piekielnie skutecznym. Śmierć i ponowne narodziny są…